00:00
Skoro ktoś nazywa go palcami diabła, to jego wygląd musi budzić grozę. Wyrasta z jaja, nagle to jajo pęka i z tego jaja wychodzi pięć czy sześć ramion. Czerwonych, elastycznych, pazury, no wyjątkowo brzydki grzyb, a z drugiej strony dość fotogeniczny.
00:24
Grzyby piekielne, niepokojące, ale też piękne i niedoceniane. O takich gatunkach z polskich lasów posłuchacie w tym odcinku. Poznamy również świat pomijanej zwykle mikrofungii i dowiemy się, że odkrycia nowych gatunków grzybów to w nauce w zasadzie codzienność. Tak przebogate to królestwo. Nazywam się Karolina Głowacka, a to jest Radio Naukowe, podcast pełen wiedzy. Działamy dzięki społeczności słuchaczek i słuchaczy, którzy wspierają nas na patronite.pl u kośnik radionaukowe. To właśnie dzięki Wam mogę powiedzieć, że przed nami odcinek numer 311.
00:56
Zaczynamy!
01:02
Studia Radia Naukowego, profesor Marta Wrzosek, dzień dobry. Dzień dobry. Specjalistka mykologii, czyli nauki o grzybach. Marta pracuje w Ogrodzie Botanicznym i Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Napisałyśmy wspólnie książkę, w czym grzyby są lepsze od ciebie, którą wam nieustannie polecamy. Wydanie drugie w wydawnictwie RN. Zresztą podoba się, bo mamy do dróg. Droga Marta. Jaki, twoim zdaniem, najdziwniejsze albo najdziwniejsze grzyby może znaleźć w polskich lasach grzybiarz czy też spacerowiczka?
01:34
No to bardzo dobre pytanie. Troszkę zależy od tego, kiedy spacerowicz albo spacerowiczka wybiorą się do lasu. Oczywiście wszystkich zachęcam, żeby wyszli już teraz. Jest dość wilgotno. Zawsze jak jest wilgotno, warto iść do lasu. Niedawno pojawiły się grzyby ciepłolubne, które nazywamy brzydko palcami diabła, ale są też takie, które nazywamy palcami umarlaka. Są to grzyby, które rzeczywiście budzą silne emocje.
02:04
Palce umarlaka wyglądają zupełnie inaczej niż palce diabła. Palce łomarlaka są czarne, bardzo często pojawiają się po kilka, czasami nawet piaśnie pięć obok siebie, wyglądają jak takie wynurzające się.
02:19
Jak zombie.
02:20
Troszkę tak. Co więcej, są właśnie takie czarne, dosyć twarde. Często mają białawe zakończenia, co troszeczkę sugeruje jakby paznokcie wyrastające i to są grzyby bardzo pospolite, nazywają się ksylaria polimorfa po łacinie, czyli należą do rodzaju próchnilców i są dosyć duże, są takie obłe właśnie palcowate, no budzą skojarzenia niewątpliwie. Byłam swego czasu w Peru i byłam zaskoczona, jak wiele próchnilców tam można spotkać.
02:57
Bo u nas próchnilców jest kilka gatunków i są stosunkowo łatwe do rozpoznania. Natomiast różnorodność w puszczach tropikalnych jest przeogromna. A gdzie go można znaleźć?
03:08
Takie palce u Marlaka, bo ja przyznaję, nie kojarzę.
03:11
Palce umarlaka występują na drewnie. Wobec tego wtedy, kiedy największe wrażenie robią, to wyrastają z szyjki korzeniowej jakiegoś drzewa, często powalonego albo z korzenia. I wtedy rzeczywiście mamy wrażenie, że gdzieś tam przy jakimś pniaku nagle... Spod tego pniaka zaczynają się takie właśnie czarne palce wysuwać. Natomiast teraz kilka słów na temat palców diabła, czyli okratka. Mamy dwa okratki, okratek czerwony i okratek australijski, które w Polsce pojawiły się już kilkadziesiąt lat temu.
03:49
Przy czym okratek australijski, czyli Clatrus archery, jest to grzyb, który ewidentnie przywędrował do Polski z południa. I do niedawna można było go spotkać w Polsce tylko do 54 stopnia szerokości geograficznej północnej, czyli tak z grubsza do północnego Mazowsza i powiedzmy poznańskiego, lubuskiego. A na Mazurach, na Warmii, na Pomorze już nie za bardzo. Mieliśmy jakieś pojedyncze stanowisko w Ustce.
04:19
Bardzo ciekawa jestem, czy od tych powiedzmy 10 lat przesuną się na północ czy nie. Przypuszczam, że się przesuną. W każdym razie osoby, które teraz wędrują po Mazurach czy Warmii, niech się rozglądają za okradkiem, być może doniosą nam, że zasięg tego grzyba się przesunął. Do tej pory mieliśmy właśnie jedno tylko takie dodatkowe miejsce występowania w okolicach Ustki. Więc widać, że do tej Ustki prawdopodobnie grzyb dotarł drogą morską, natomiast drogą lądową idzie rzeczywiście od południa.
04:52
No to teraz jak wygląda, prawda? Bo skoro ktoś nazywa go palcami diabła, to jego wygląd musi budzić grozę. No i rzeczywiście wygląda jak taka trochę czerwona ośmiornica wyrasta z jaja początkowo, nagle to jajo pęka i z tego jaja wychodzi pięć czy sześć ramion czerwonych, elastycznych, które na początku są jakby zlepione ze sobą, a potem się rozchylają na boki, ukazując od strony wewnętrznej mazistą, taką zielonkawą, śmierdzącą ciecz.
05:28
No rzeczywiście, przez to też, że te ramiona są takie bardzo zaostrzone, to trochę wyglądają jak czerwone pazury. No wyjątkowo brzydki grzyb, a z drugiej strony, powiedzmy sobie szczerze, dość fotogeniczny. Czyli na talerz byś go nie wrzuciła raczej, na patelnię. Absolutnie nie. Nie jest to grzyb trujący, mimo że wygląda paskudnie. Należy do stromotnikowatych. czy właściwie okratkowatych, być może... Tutaj nie mam pewności. W każdym razie jest bliskim kuzynem stromotnika bezwstydnego.
05:58
Stromotnik bezwstydny w postaci jaja jest jadalny. Nawet można go jeść na surowo. Moi studenci przy mnie go próbowali i twierdzili, że smakuje jak rzodkiewka. Dla mnie zapach późniejszy, który się pojawia, jest nie do zniesienia, więc ja nie próbuję i rzeczywiście odczuwam pewne obrzydzenie. Natomiast na pewno nie jest trujący.
06:22
One wyglądają efektownie, te i palce diabła powiedzmy, i palce umarlaka, ale jaka jest ich biologia? Czemu one takie są właśnie?
06:30
No to jest bardzo dobre pytanie. Jeżeli chodzi o palce diabła, to zarówno czerwony kolor, jak i smród przywabiają owady. Jest to grzyb, który rozprzestrzenia się dzięki przede wszystkim muchówkom, ale również chrząszczom, które znęcone tym wstrętnym zapachem, wstrętnym dla naszego nosa, a przecudownym zapachem dla nich. Przyjemnie rozkładającego się miejsca. Przybywają gromadnie i zlizują tą właśnie wstrętną, zielonkawą ciecz, przy czym zarodniki przechodzą przez układ pokarmowy bez szkód, a oprócz tego też przylepiają się do ich ciał.
07:08
Także najczęściej jak spojrzymy na takie okradki, to właśnie zobaczymy muchówki i chrząszcza. A próchnilec maczugowaty, czyli palec umarlaka? Tak. Tutaj jest sprawa ciekawsza, ponieważ gdybyśmy przekroili taki palec, właśnie owalny palec i mieli dobre szkło powiększające, to tuż pod powierzchnią zobaczymy takie małe kuleczki. I te małe kuleczki to są właściwe owocniki. Tak naprawdę taki jeden palec to jest zbiór bardzo wielu setek, jak nie tysięcy owocników, które są umieszczone tuż pod powierzchnią obok siebie i tutaj zarodniki się są po prostu jakby wypluwane na zewnątrz przez bardzo drobne dziurki.
07:49
Notabene, jak właśnie tak spojrzymy nawet na powierzchnię takiego palca umarlaka, ale właśnie przy dobrym powiększeniu to zobaczymy te malutkie dziurki albo takie właśnie brodaweczki drobne na powierzchni. I tutaj te zarodniki są powolutku uwalniane z owocników.
08:07
Jeśli chodzi o takie grzyby, które podśmierdują troszeczkę, żeby kusić, no nie nas właśnie, tylko muchy, to wyczytałam też, że mądziak malinowy podobną ma strategię.
08:17
Tak, tak. Mądziaki są też podobne do rodzaju falus, czyli do stromotników. Różnica jest taka, że są dużo mniejsze. Mamy dwa gatunki, mądziak malinowy i mądziak psi. No wyjątkowo brzydkie nazwy. Są to niewielkie grzyby, dorastające do kilku centymetrów wysokości. Mąciak malinowy również nie jest jakby pochodzenia tutaj naszego europejskiego, ale stosunkowo często możemy go spotkać. Ja muszę przyznać ze wstydem pewnym, że okratka nigdy nie widziałam tak bezpośrednio w lesie.
08:52
A może warto tutaj powiedzieć, że okratek australijski rzeczywiście wchodzi do lasów. Czyli to diabelskie palce. Tak, diabelskie palce, ponieważ bardzo często jest tak, że my spotykamy takie dziwne grzyby jednak w miastach. Gdzieś tam, gdzie ludzi jest dużo, ludzie dużo podróżują i na butach, na ubraniach mogą przenosić zarodniki. Natomiast tutaj okratek australijski rzeczywiście przemieszcza się sam i wnika do naturalnych środowisk. Także najczęściej na takich trawiastych polanach, w prześwietlonych lasach, ale na miejscach raczej ciepłych możemy go znaleźć i podobnie właśnie jest z mądziakiem malinowym.
09:29
Ja muszę przyznać, że ja z podobną częstością widuję mądziaka psiego i mądziaka malinowego. Są to grzyby, które lubią dużą zawartość azotu w glebie. Wobec tego oczywiście gdzieś tam przy siedliskach ludzkich możemy je spotkać, ale wszędzie tam, gdzie jest gleba bogata w azot, bogata w fosfor.
09:51
Czyli tam, gdzie pieski siusiają. Jak najbardziej też, tak.
09:55
Ale raczej właśnie w środowiskach naturalnych i bardzo często gdzieś dookoła właśnie jakichś przy na przykład pokrzywiskach. Bo pokrzywa jest taką dobrą rośliną wskaźnikową, gdzie możemy szukać sromotnikowców.
10:09
I faktycznie wyglądają jak takie małe fallusy.
10:12
Tak, a jeszcze mamalinowy, rzeczywiście mamalinowy kolor. Wygląda dziwnie.
10:16
Malinowa, czy też wręcz czerwona, bywa też, popisze się łaciną, hydnellum peki.
10:23
Ach, to jest grzyb w ogóle przepiękny. Ja bym powiedziała, że może nie jest tak do końca malinowy, tylko jest to biały grzyb, który tworzy czerwone krople. I to jest grzyb niezwykle piękny, niewielki. Cała grupa hydnellum jest pod ochroną. Rzeczywiście rzadkie grzyby, one się charakteryzują tym, że pod, nawet trudno powiedzieć kapeluszami, bo to jest grzyb, który bardziej ma kształt takiego zęba trzonowego, bardziej niż trzonu z kapeluszem, to pod spodem mają takie delikatne, króciutkie kolce.
10:58
Natomiast hydnellum peki jest ogólnie rzecz biorąc białawym grzybem i na powierzchni, czyli tak jak sobie wyobrazimy tego zęba czonowego, to jakby na górze pojawiają się piękne, czerwone, krwiste krople. I to jest grzyb, który często pod świerkami wyrasta. Kolczakówka piekąca. Tak. Pod ochroną zdecydowanie warto, jeżeli się znajdzie taki grzyb, to warto dawać informacje np. do takiej aplikacji iNaturalist. Bardzo zachęcam do korzystania. Możemy zrobić zdjęcie i to zdjęcie zostanie potem włączone do baz danych.
11:32
Będziemy wiedzieć, że rzeczywiście w tej lokalizacji, w której Państwo znaleźli go, rzeczywiście występuje.
11:38
Jeszcze o jeden chciałam cię zagadać grzyb, który wygląda bardzo dziwacznie, mianowicie kisielnicę kędzierzawą. Jakieś takie to to jest... Jak lubię grzyby, jak mnie zaraziłaś miłością do grzybów, to to jest takie trochę fuja jednak.
11:56
Myślę, że gdybyś ją pogłaskała... To uznałabyś, że nie jest taka zła, ponieważ kisielnica rzeczywiście wygląda dosyć paskudnie, jest w kolorze brunatnym, jeżeli nie czarnym, jest pomarszczona, bywa dość duża, natomiast ona w dotyku jest żelkowata. Jak mamy te takie żelki misie, to ona w gruncie rzeczy, po dotknięciu, to sprawia wrażenie takiego żelkowatego misia. Wobec tego to nie jest nieprzyjemne, to nie jest lepkie. Jest to grzyb podstawczak, ale z takiej grupy dosyć starej, ewolucyjnie.
12:32
I są to grzyby, które lubią chłód. Zdecydowanie dominują na martwym drewnie w chłodniejszych miesiącach roku. Tych kisielnic jest sporo, część z nich jest bardzo pospolita. Jeżeli państwo chcieliby kisielnicę znaleźć, to polecam w szczególności przyglądanie się martwym pniom i gałęziom brzus. Jeżeli mamy takie brzozy, które padły powiedzmy dwa lata temu, to duża jest szansa, że znajdziemy na ich korze właśnie kisielnicę.
13:02
Mamy w Polsce jakieś nowości grzybowe? Tak, mamy nowości grzybowe, które nas cieszą. Właśnie dzisiaj zadzwonił do mnie rano wspaniały grzyboznawca Justyn Kołek. Pozdrawiamy. pozdrawiamy serdecznie, który znalazł bardzo interesującego borowika, który nazywa się pospolicie borowikiem szumawskim albo grzybem szumawskim. Co ciekawe, jest to grzyb, który został po prostu opisany jako nowy dla nauki w 2015 roku, czyli naprawdę niedawno.
13:37
Jest to grzyb, który w tej chwili należy do rodzaju cyanoboletus, Borowiki się podzieliły na szereg odrębnych rodzajów. Okazało się, że borowiki wcale nie są do siebie tak bardzo podobne, jak nam się wydawało. No i ten właśnie grzyb nazywa się Ciano boletus gabrette. Jest to duży grzyb w kolorze żółtym z bardzo grubym trzonem. Jak sama nazwa Cyanoboletus mówi, on niebiesczeje, prawda?
14:10
Czyli w momencie, kiedy go zranimy albo przekroimy, to zobaczymy niebieską barwę, która jest związana z tym, że pewne związki się utleniają i właśnie zmieniają się w takie, że robimy, barwniki indygo. Także jest to rzeczywiście nowość w Polsce. Co więcej, tutaj Justyn Kołek mówił mi, że on w tej samej lokalizacji na terenie Żywieczczyzny spotyka tego grzyba już od pięciu lat, na tym jednym stanowisku.
14:39
Czyli się dobrze miewa to?
14:40
Ma się tam tak. Rzeczywiście widać, że jest u siebie. No także możemy uważać, że rzeczywiście prawdopodobnie przyszedł gdzieś tam z lasów szumawskich, więc jednak setki kilometrów pokonał na żywieczczyznę, czy zrobił to poprzez po prostu wiatr i zarodniki, czy przez buty jakiegoś mykologa, zapaleńca. No ja myślę, że raczej przez buty zapaleńca mykologa. Ponieważ ja muszę przyznać, że czescy mykolodzy całkiem dobrze znają grzby polskie i bywają w Polsce, więc ja bym tutaj jednak była za tą hipotezą.
15:16
Ale cieszymy się oczywiście z tego nowego grzyba dla Polski. Jeszcze nie mamy go na mapach występowania.
15:22
Grzybów ci u nas dostatek, ale i nowego przyjmiemy. Tak, tak.
15:27
A wszystkie borowiki są jadalne? O nie. Znaczy borowiki sensulato, tak? Czyli te właśnie różne neoboletus, cianoboletus, suilellus, bo w tej chwili to są nazwy łacińskie, które funkcjonują dla dawnych borowików. Nie, nie wszystkie są jadalne. Niektóre z nich wręcz mogą być trujące. I tu myślę o boletus satanas. Znowu boletus to stara nazwa w tej chwili. On też trafił do nowego rodzaju. Jest to też grzyb taki właśnie bardzo okazały, z grubym trzonem, z kapeluszem o takiej szarej barwie.
16:04
Czyli borowik szatański. Borowik szatański tak zwany. To jest grzyb, który i pachnie nieładnie, może zatruć. Pewnie nieśmiertelnie, mimo że nazwa straszliwa, natomiast może nas ciężko zatruć, ale z powodu zapachu, mówi się, że on pachnie mysim moczem, no to pewnie nikt nie chciałby go spożywać. Poza tym jest taki też czerwonawy, więc nie budzi zaufania.
16:30
Jak pytam o te nowości w Polsce, to też chciałabym się dowiedzieć od ciebie tak szerzej. Czy to jest tak, że właśnie ten skład gatunkowy jakoś w ostatnich, nie wiem, dekadach powiedzmy się mocno zmienia? Czy tu, nie wiem, widać wpływ klimatu czy tego typu rzeczy? No bo skoro się zmienia trochę na przykład skład roślin, no to pewnie też zmienia się skład grzybów właśnie.
16:52
Na pewno tak. Na pewno klimat wpływa na przesuwanie się zasięgów grzybów. ale również na wydłużanie sezonu grzybowego w Polsce. To wiemy na pewno. Jeżeli chodzi o wydłużanie się sezonu grzybowego, to takie badania robiła, no nie w Polsce, tylko we Wielkiej Brytanii pani profesor Lynn Buddy, która po prostu sprawdzała w swoim ogródku występowanie grzybów w bardzo konkretnej lokalizacji przez wiele, wiele lat i właśnie zauważyła to rozszerzanie się, prawda?
17:24
Zawsze notowała moment pierwszego pojawienia się i zanikania owocników charakterystycznych dla siedliska i wykazywała nam kilka lat temu w czasie konferencji właśnie to rozciąganie się sezonu grzybowego. Słowem grzyby możemy spotkać dłużej niż to było, kiedy byłam dzieckiem, prawda, kiedy na grzyby się szło w sierpniu i wrześniu zasadniczo i tyle, no trochę jeszcze w październiku. Natomiast w tej chwili właściwie, no teraz w tej chwili już, no teraz mam już lipiec, ale czerwiec jest już bardzo dobrym miesiącem na grzyby.
17:57
Też właśnie w czerwcu dostałam takie zdjęcie od mojego syna spod Biblioteki Narodowej, gdzie bardzo piękne muchomory gdzieś tam wyrastały z ziemi tu w centrum Warszawy. Także teraz zapraszam wszystkich na grzyby.
18:11
A kiedy ty idziesz do lasu, to zdarza ci się zbierać takie grzyby do koszyka do jedzenia, które wywołałyby u większości grzybiarzy zdziwienie? Że co to tutaj, no pani profesor, bez przesady? Na pewno tak.
18:25
Szczególnie są takie grzyby, które... które można pomylić z grzybami trującymi. I ja je rzeczywiście zbieram, w szczególności myślę tu o łuszczaku zmiennym. Jest to grzyb, który trochę przypomina grzyby z rodzaju galerina. Jest taka bardzo trująca galerina marginata. Natomiast to są grzyby, które właśnie różnią się trochę wielkością kapelusza, wielkością kępy, budową trzonu, no i jeszcze zarodnikami. Galerina ma zarodniki brodawkowane, a ten łuszczak ma gładkie zarodniki.
19:00
Więc pierwszy raz jak próbowałam łuszczaka, to jednak sprawdziłam właśnie zarodniki pod mikroskopem. Wiem, że nie każdy grzybiarz ma mikroskop pod ręką, więc raczej nawet nie ma niż ma, tym bardziej zalecam ostrożność. Natomiast jak już raz udało mi się nie pomylić tych dwóch grzybów i poznałam smak. tego grzyba, to rzeczywiście chętnie go zbieramy i chętnie go jemy. Jaki to jest typ grzyba w smaku? To jest bardzo delikatny grzyb.
19:31
On troszeczkę przypomina opieńki, więc myślę, że można byłoby, aczkolwiek opieńki są jakby bardziej kwaśne, mają bardziej taki charakterystyczny, właśnie kwaskowaty smak, a łuszczak jest bardzo łagodny, wyśmienicie się nadaje do duszenia.
19:47
A uszaka brzozowego zjadasz?
19:49
Bzowy.
19:49
Bzowy, przepraszam.
19:51
Dobrze, okazało się, że jestem przytomna. Uszak bzowy, tak, jak najbardziej. Uszak bzowy to grzyb, taki polski odpowiednik grzybów mun. Absolutnie bezpieczne grzyby, grzyby, których właściwie nie możemy z niczym pomylić. O kisielcach troszkę rozmawiałyśmy. Czyli można byłoby odrobinkę pod względem właśnie konsystencji porównać je do kisielców, no ale przypominają nie jakieś galaretki rozlane na drzewie, tylko usz rzeczywiście mają taki kształt uchowaty.
20:22
Dlaczego nazywamy je uszakami bzowymi? No bo najczęściej spotykamy je na starych bzach czarnych. Jeżeli mamy takie bzy, które mają trochę odpadającą korę, jak połamane gałęzie, to bardzo często w tych miejscach właśnie pojawiają się uszaki. Są takie miejsca w Polsce, gdzie mamy sporo bzów czarnych. Bzy czarne zresztą pojawiają się też na glebach bogatych w azot. Więc wszędzie, gdzie mamy sporo azotu, na przykład nad wodami często, mamy dosyć dużo bzów czarnych, to tam się pojawią uszaki.
20:56
Absolutnie one nie są chronione, są pospolite. Zachęcam do brania i dodawania do potraw. Co więcej, to są grzyby prozdrowotne, ponieważ mają tendencję do takiego jakby rozrzedzania krwi, czyli działają przeciwzakrzepowo.
21:11
A skoro tak doskonale znasz się na grzybach, to czy to znaczy, że jak wejdziesz do lasu, to po prostu po 15-20 krokach znajdziesz pięknego borowika, wiesz w którą stronę iść? Czy to jednak jest trochę kwestia szczęścia?
21:24
No właśnie, po pierwsze niestety z przykrością muszę stwierdzić, że wcale nie jestem wyśmienitem. tym grzybiarzem. Ja jestem takim mykologiem, który ma dosyć szeroką wiedzę, ale jak człowiek ma szeroką wiedzę, to zwykle ona nie jest bardzo głęboka. Więc ja mogłabym podać wielu mykologów, którzy rzeczywiście na grzybach wielkowocnikowych znają się znacznie lepiej ode mnie. I niestety też nie mogę powiedzieć o sobie, że jestem szczególnie spostrzegawcza.
21:53
O nie, nie, nie, to nieprawda. Byłam z tobą na takim spacerze i dostrzegałaś te grzyby po prostu wszędzie. Ja widzę to, o to jakieś tam drzewo, tyle, nie? Padnięte, coś tam na nim narosło, ale co to jest, to nie wiem. Tymczasem Marta podchodzi, podnosi, wygrzebuje i mówi tutaj tą łacińską nazwę i tak dalej.
22:09
Tak, to prawda. Natomiast gdybyśmy się wybrały we trzy, ty, ja i nasza koleżanka dr Ania Kujawa, albo wzięlibyśmy na spacer, albo właściwie wziąłby na spacer Justyn Kołek, to okazałoby się, że obie jesteśmy, że tak powiem, początkującymi grzybiarkami. Są naprawdę osoby, które się na grzybach znają po prostu wyśmienicie. Co więcej, chciałabym powiedzieć, że mamy dużo różnych grup miłośników grzybów, którzy są zgromadzeni wokół grzybów. Takich właściwie internetowych platform, którzy też po prostu są wyśmienici.
22:43
Jest dużo nazwisk, nie chcę ich przytaczać, natomiast pozdrawiam ich wszystkich serdecznie. No i kłaniam się i chcę zaświadczyć o ich profesjonaliźmie, też o oznaczaniu grzybów.
22:54
No ale na pewno znasz kilka takich podstawowych jakichś sposobów, żeby zwiększyć swoje szanse. To znaczy, gdzie są większe szanse na przykład na tego borowika, a gdzie w ogóle nie ma nawet po co się schylać?
23:06
No oczywiście tak. To znaczy, skoro mówimy o borowikach, to mówimy o grzybach, które są mykoryzowe, czyli tworzą związki z drzewami. Wobec tego wiadomo, że nie będę borowika szukała pod drzewem, które z nim na pewno nie wejdzie w Na przykład nie będę szukała borowików pod klonami. Chyba, że obok klonów rosną jeszcze inne drzewa, na przykład klony z dębami. Już w takim lesie mieszanym to oczywiście i pod klonem znajdę borowika tylko dlatego, że korzeń dębu sięga w okolice korzenia borowika.
23:44
klonu. Natomiast zasadniczo muszę znać te interakcje. Są takie grzyby, które są w stanie wejść w interakcje z bardzo wieloma różnymi drzewami i wtedy łatwiej mi jest je znaleźć, ale są takie, które są specjalistami. Weźmy na przykład rydzę. Mlecza i rydz jest grzybem, który współżyje z sosną. A mamy też drugiego grzyba zwanego rydzem świerkowym, który będzie wyłącznie ze świerkiem współpracował.
24:16
One na pierwszy rzut oka przypominają jeden drugiego. Możemy je pomylić, ale już w smaku nie będą tożsame. Mamy też rydza jodłowego. Więc jeżeli na przykład chcę znaleźć te najlepsze rydze, najsmaczniejsze, no to już będę ich szukała nie w świerczynach, tylko jednak gdzieś na obrzeżach lasów sosnowych, w trawie, przy polanach. w takich właśnie prześwietlonych, trawiastych miejscach.
24:43
Często się zdarza, że grzybiarze pójdą na grzyby i wrócą do domu i powiedzą, w ogóle żadnych grzybów nie było. I to nie jest prawda.
24:51
No więc właśnie, to jest tak, że właściwie grzyby możemy znaleźć o każdej porze roku, również zimą. Natomiast nie zawsze, nie wszędzie te same gatunki, więc musimy wiedzieć, kiedy mamy się udać. No weźmy na to maj i właśnie bardzo byśmy chcieli jakiegoś grzyba zjeść. No to gdzie iść, gdzie szukać? No mamy na przykład taki grzyb, który się nazywa majówka. Sama nazwa wskazuje, że maj to dobry moment, żeby jej szukać. No ale nie pójdziemy do boru, żeby szukać majówki.
25:24
Musimy pójść na takie łąki właśnie pod las. To właśnie znowu wśród trawy znajdziemy tą majówkę wiosenną. To jest taki grzyb, który trochę przypomina pieczarkę, tylko że ma jasne blaszki, mączysty zapach. Ale trzeba tutaj uważać, jak zbieramy majówkę wiosenną, ponieważ też w maju mogą się pojawić dzwonkówki, takie duże dzwonkówki. To jest wielki rodzaj, liczący setki gatunków. Zwonkówki mają różowe zarodniki. Wobec tego, jak idziemy po majówki i znajdujemy coś, co wygląda jak majówka, to najpierw wąchamy.
25:58
Zapach ma być taki właśnie mączny, a potem sprawdzamy zarodniki. Najlepiej, bardzo zachęcam, nie rzucać się od razu, że tak powiem, na grzybi, nie jeść się od razu, ale... Zostawić przynajmniej na kilka godzin na kartce papieru blaszkami w dół i zobaczmy, czy pojawia się osad biały czy różowy. Jeżeli biały, to możemy jeść. Jeżeli nagle zobaczylibyśmy, że tworzy się taki różowy pyłek na kartce, nie, nie, to wtedy to jest właśnie dzwonkówka, bądźmy ostrożni.
26:26
Ale też mam na myśli to, że co do zasady myślimy o grzybach jako tych grzybach wielkoowocnikowych. Chociaż osoby, które na przykład czytały naszą książkę, czy słuchają cię już nie raz, to wiedzą, że ten świat grzybów jest dużo bardziej bogaty. I chciałabym teraz spojrzeć na ten las z perspektywy właśnie grzybów niekoniecznie wielkoowocnikowych. I właśnie tak sobie wyobrazić go z ich perspektywy. No bo jak my wchodzimy, to widzimy przede wszystkim rośliny, jak to w lesie i gdzieś tam są latające, irytujące nas komary i tak dalej, ewentualnie gdzieś tam nam sarenka przemknie.
26:57
A z perspektywy grzyba, gdzie taki grzyb może mieszkać w sposób dla nas zupełnie zaskakujący?
27:03
Bardzo chętnie odpowiem na to pytanie. Rzeczywiście moją pasją są mikro grzyby, a nie makro grzyby. Wobec tego ja, zresztą to muszę przyznać, że moja rodzina troszkę cierpi na tym. W momencie, kiedy pojawiam się w lesie, zawsze mam ze sobą szkło powiększające. Zawsze. Właściwie przysiadam sobie. Spacer trwa. Spacer, tak, trwa. To jest trudno, ale chcę powiedzieć, że ja jestem i tak nie najgorsza, ponieważ rozmawiałam z taką znajomą kolumbijką, Tatianą San Juan, która mi powiedziała, że dla niej jeden metr kwadratowy wymaga analizy przez godzinę.
27:39
No więc ja jednak myślę, że jeden metr kwadratowy na pół godziny przeznaczam, więc tak jestem naprawdę dużo gorsza niż Tatiana. Notabene Tatiana zajmuje się grzybami owadobójczymi. I żeby rzeczywiście taki jeden metr kwadratowy przejrzeć pod kątem obecności grzybów owadobójczych, no właściwie musi podnieść każdy patyczek i zajrzeć pod każdy liść, prawda? Popatrzeć na pędy, znaleźć gdzie mieszczą się mszyce, a gdzie pluskwiaki.
28:10
W takim lesie tropikalnym zresztą rzeczywiście to zróżnicowanie jest trochę większe, co tu dużo mówić, niż w polskich lasach. Więc może, że tak powiem, w polskim lesie te pół godziny na metr kwadratowy wystarczy, a już w Brazylii czy w Kolumbii nie. W każdym razie ostatnio dwa tygodnie temu byłam nad liwcem. Siedliśmy sobie w trawie, rozłożyliśmy kocyk, No a ja siadłam obok kępy na Włoć. Ze względu na pracę doktorską mojego doktoranta Kamila Kisło na Włoć, mimo że jest rośliną inwazyjną, rzeczywiście stała się mi w jakimś sensie bliska.
28:50
To, co szczególnie mnie zachwyca, to to, co się dzieje na pędach, starych pędach nawłoci, w szczególności takich w drugim roku degradacji, gdzieś tam w ściółce, czyli sięgam ręką pod pędy nawłoci, wygrzebuję jakieś stare resztki i przy pomocy mojego szkła powiększającego przyglądam się tym pędom. Okazuje się, że jest tam mnóstwo przeciekawych grzywów, prześlicznych. Mało znanych, bardzo często o kształtach kieliszków, owłosionych z brzegu, albo jakiś takich fontan, albo mają kształt trąbek, są wyjątkowo ładne.
29:30
No ale muszę przyznać, że właśnie nad liwcem, siedząc i zachwycając się tymi pędami, sięgając ręką pomiędzy pędy nawłoci, W pewnym momencie wstałam, żeby przejść o dwa metry dalej, no i zobaczyłam dużą żmiję zygzakowatą, wygrzewającą się w plamie słońca, więc jednak szukając tych drobnych grzybów, radzę też mieć oczy szeroko otwarte, nie zawsze patrzeć przez lupę. To znaczy od czasu do czasu tak ogarniać horyzont i ogarniać siłkę przed sobą.
30:02
Chociaż jakbyś mogła bezpiecznie się przyjrzeć takiej żmie i zygzakowatej, to na jej skórze też na pewno byś znalazła jakieś grzyby. Ja właśnie nie za bardzo. Nie? Myślałam, że są wszędzie, wszędzie, wszędzie.
30:13
Znaczy rzeczywiście, gdybyś powiedział o żabie, to bym powiedziała tak, tak, tak. Na żabie, na skórze żabie na pewno coś znajdę, a tutaj jeżeli chodzi o węża, to jest tak, że rzeczywiście takie łuski chitynowe, nie mam pewności, co jest keratyna, to w każdym razie rzeczywiście wylinka węża może posłużyć jako przynęta na grzyby wodne. I to rzeczywiście było wykorzystywane. Taką wilinkę się tnie na drobne kawałeczki, wrzuca fragmencik do wody właśnie ze stawu albo z rzeki i po dwóch tygodniach obrasta to jakimiś organizmami.
30:50
Najczęściej są to albo grzybopodobne organizmy z grupy tak zwanych lęgniowców, albo są to jakieś również prawdziwe grzyby wodne. One w niczym nie przypominają tych grzybów, które znamy, ponieważ mają stadia ruchliwe, zarodniki z wiciami, które się swobodnie przemieszczają w wodzie. Są to organizmy cały czas mało poznane. Notabene na żabach właśnie notuje się i innych płazach, również na salamandrach. Grzyby z rodzaju batrachochytrium, które stanowią bardzo poważne zagrożenie życia płazów.
31:26
I wiemy, że w Polsce też batrachochytrium występuje. Notabene wydaje się, że są takie płazy, które są bardziej odporne niż inne. Natomiast jest to grzyb, który po prostu usunął kilka, jeżeli nie więcej, być może już w tej chwili dużo więcej gatunków płazów, których już nigdy nie zobaczymy. Jest taka żaba ostronosa gdzieś, która już po prostu nie była widziana od lat kilku, wtedy, kiedy pojawiło się batrachochytrium.
31:57
Wejdźmy jeszcze raz do naszego lasu i spróbujmy uruchomić sobie taki skaner, rodzaj prześwietlania rzeczywistości, który widzi grzyby właśnie. No to zaczynamy od dołu. Taki zwykły las, gospodarczy, gdzieś tam w pobliżu naszego miasta czy wsi, do którego możemy pójść na spacer. To jest tak, że cały on byłby zagrzybiony? Ta grzybnia, sieć grzybowa byłaby wszędzie, czy to raczej trochę takie plamy, sieć? Jak to sobie wyobrazić?
32:25
To jest bardzo dobre pytanie. To z całą pewnością nie będzie regularna sieć, tylko właśnie z takimi lokalnymi zagęszczeniami. Gdzie byśmy takie największe zagęszczenie znaleźli? Najprawdopodobniej, na przykład, jeżeli mamy przewrócone drzewo, to gdzieś tam obok tego przewróconego drzewa na pewno zagęszczenie krzybni będzie największe. A to dlatego, że dobrze w sieżach wyglądają takie przewrócone drzewa, prawda? Odstaje kora, jakaś myszka wyjdzie do środka, czasami kuna tam nawet może się zagniezić.
32:59
To mnóstwo, prawda? Nie mówiąc już o owadach, Co więcej, właśnie jakieś zwierzę przejdzie, zaznaczy teren, prawda, obsikując, więc jakby jest to miejsce, które jest taką właśnie wyspą środowiskową, więc tam tych grzybów będzie na pewno więcej. No potem idziemy kawałek dalej i mamy mrowisko, prawda, i znowu mrowisko jest kolejną wyspą. I tam znajdziemy zupełnie inne grzyby. I tutaj właśnie mój poprzedni doktorant Igor Siedlecki się tym zajmował. Wykazał, które grzyby są charakterystyczne dla mrowiski.
33:30
Znalazł szereg nawet nowych gatunków dla nauki grzybów właśnie lubiących mrowiska. Widać było wyraźnie, że skład gatunkowy mrowisk i skład gatunkowy ściółki obok pod względem obecności grzybów jest zupełnie inny. Są grzyby wspólne, ale jest jednak grupa grzybów specyficznych. Zresztą notabene, jeżeli chodzi o bakterie albo nawet takie różne drobne owady, w ogóle bezkręgowce, to mrowisko jest bardzo atrakcyjnym miejscem do życia.
34:00
Zostańmy chwilkę przy tym mrowisku. Raz, że powiem wam, że Igor Siedlecki, teraz już doktor, wystąpił też w Radiu Naukowym. Polecam wam serdecznie odcinek o mrówkach, a niedługo powróci w specjalnym formacie. Ale to wszystko w swoim czasie, ale też wiem od was obojga, że grzyby potrafią siedzieć w policzkach mrówek. To jest w ogóle jakaś jazda niesamowita.
34:24
No muszę przyznać, że to jeden z najciekawszych wątków mojej pracy naukowej. Muszę przyznać, że też właśnie Igor Siedlecki przyniósł do naszego laboratorium temat mrówczy. Ja się wcześniej zajmowałam głównie grzybami pasożytującymi na owadach i na roztoczach. Natomiast mrówki jako takie specjalne owady, którym warto się przyjrzeć, to był temat przyniesiony przez Igora. I to, co udało nam się sprawdzić, to rzeczywiście zawartość tak zwanych kieszonek pokarmowych 46 osobników mrówki ćmawej.
35:00
Mrówka ćmawa to jest jedna z największych mrówek, które państwo spotykacie w lasach. czyli takie mrówki tworzące duże kopce w środku lasu. Nazwa ćmawa bierze się stąd, że właśnie najczęściej te mrówki gdzieś tam w takich zacienionych miejscach występują. I teraz okazało się, że w tych 46 takich maciupeńkich kuleczkach, wyciągniętych gdzieś tam z pomiędzy żuwaczek mrówki, uzyskaliśmy w sumie ponad 1500 różnych sekwencji grzybowych.
35:32
To jest w ogóle niesłychana ilość. Mrówki nie pochodziły z jednego mrowiska, tylko z pięciu różnych mrowisk zlokalizowanych w różnych lasach dookoła Warszawy. I to co zauważyliśmy, że jednak skład tych kieszonek policzkowych odzwierciedla charakterystykę lasu. To znaczy nie było stałości, bo były sprawdzane również bakterie towarzyszące tym peletom, też pochodzące z kieszonek policzkowych. Jeżeli chodzi o skład bakteryjny, to właściwie wszystkie mrówki miały mniej więcej stały skład bakterii, natomiast zupełnie inaczej było przy grzybach.
36:09
To znaczy, że mrówki poprzez swoją taką dużą aktywność kontaktują się z bardzo różnymi grzybami w środowisku i ślad po tych kontaktach, często takich przypadkowych kontaktach, to jest na przykład niesienie igły do mrowiska. To okazuje się, że jeżeli na tej igle mamy jakieś zarodniki grzybów, to one często mogą właśnie zostać w środowisku. tym pelecie. Notabene warto tutaj powiedzieć, że jak się wydaje, mrówki co jakiś czas wypluwają to, co mają w gębie. To jest to, co jest właśnie niepotrzebne, co nie będzie strawione.
36:41
Ale czy to jest coś, co jest im przydatne, potrzebne? Bo mnie to się kojarzy trochę z mrówką grzybiarką, ale to nie nasz kontynent. Nie wiem, czy na naszym terenie też są takie przypadki, że mrówki właśnie hodują sobie grzyby.
36:53
To jest właśnie też wspaniałe pytanie. Jak nam się wydaje, rzeczywiście są pewne grzyby, które są szczególnie lubiane przez mrówki, przy czym to są grzyby mikroskopowe. Jest rodzaj, który się nazywa entomortierella i jak się wydaje, są to rzeczywiście grzyby szczególnie lubiane przez różne owady, a mrówki w szczególności. Igor opisał nowy gatunek dla nauki, który kilka lat temu nazwał grzyby. Mortirella formica, w tej chwili ta właściwa nazwa powinna być właśnie entomortirella formica, grzyb, który właściwie poza gniazdami mrówczymi nigdy nie był znaleziony.
37:31
Co więcej, ten grzyb charakteryzuje się gromadzeniem tłuszczu, i tworzeniem takich jakby małych bułeczek, takich grup komórek związanych ze sobą bardzo blisko, wypełnionych tłuszczem, które jak się wydaje, mają jakieś znaczenie żywieniowe dla mrówek, ponieważ mrówki się ewidentnie tym grzybem interesują. Ja sama robiłam takie testy z tym grzybem, fragmenciki grzybni podawałam mrówkom, które gromadziły się przy fragmencie grzybni, wyrywały fragmencik i niosły do mrowiska.
38:03
Więc wygląda na to, że rzeczywiście jest to grzyb, które mrówki rzeczywiście preferują, bardzo lubią. Natomiast to, co mnie w tej chwili interesuje i chciałabym najbliższe miesiące poświęcić na badanie tego zagadnienia, to jest pytanie, dlaczego mrówki nie jedzą borowików? Bo rzeczywiście nie jedzą. Wygląda na to, że po prostu bardzo nie lubią. Proszę zobaczyć, że w lasach, gdzie mamy mrowiska, mamy też sporo podgrzybków i borowików. Czasami widzimy, że na mrowisku albo dookoła mrowiska jakieś grzyby rosną.
38:36
Często to są na przykład muchomory albo skleroderma, czyli... Tęgoskury, a z borowikami jakoś nigdy nie widziałam na żadnym borowikowcu chodzącej mrówki. A przecież muchy są, prawda? Bardzo często podgrzybki i borowiki są zaatakowane przez owady. To dlaczego mrówki nie lubią jeść grzybów borowikowatych? To jest to, czym się chce zająć w najbliższych miesiącach.
39:01
Czyli mamy taki podziemny dywan z zagęszczeniami, jeśli chodzi o grzybnie. Mamy grzyby szczególnie intensywnie zasiedlające, na przykład martwe drewno, czy okolice mrowisk. I idziemy wyżej.
39:14
I idziemy trochę wyżej. Dobrze, następnie mamy ściółkę. Ściółka jest absolutnie pokryta grzybami. Cała lusieńka ściółka i to zarówno malutkimi workowcami, jak i dużymi podstawczakami możemy obserwować je poza sezonem w postaci takiej białej, pajęczynowatej grzybni. I tutaj rzeczywiście to jest najbogatsze siedlisko. A potem Potem mamy korę drzew. I tutaj chcę powiedzieć, że też dzięki właśnie Kamilowi Kisło i jego współpracownikom, innym z Białowiejskiego Parku Narodowego, czy z okolic Białowiejskiego Parku Narodowego, dostałam takie próbki pochodzące ze szczelin w korze kilku drzew.
39:56
I okazało się, że jest to miejsce niezwykle bogate w grzyby. Oczywiście grzyby mikroskopowe. Natomiast to, co ciekawe, to są zupełnie inne grzyby niż te, które są na ściółce. Że właściwie ja jestem przyzwyczajona do pewnych taksonów, które widuję na ściółce. Rzeczywiście prawie codziennie mam okazję pod mikroskopem oglądać te różne grzyby. Już wiem, czego się spodziewać. Natomiast w momencie, kiedy zaczęłam zaglądać do tych właśnie takich, to nosi taką nazwę angielską mikrosoil, ponieważ nie bardzo mamy dobrą nazwę polską na to typ próbki, ponieważ co w tych mikrosoilach, brzydko mówiąc, się znajduje?
40:34
Jakieś glony, jakieś pozostałości owadów, trochę pyłu, troszkę jakichś pozostałości liści, jakieś nasionka. Na tym właśnie tworzy się grupa organizmów absolutnie zadziwiających. Na pewno są tam nowe gatunki dla nauki. Notabene znaleźliśmy w zeszłym roku jesienią jednego grzyba, który występuje tak pojedynczo, nie daje się go wyhodować. Na pewno jest gatunkiem nowym dla nauki. Na razie nazywamy go kandelabrem, bo wygląda jak kandelabr z zapalonymi świecami.
41:07
Ma takie piękne zarodniki wyglądające jak takie płomyczki na końcu rozgałęziającego się takiego kandelabru. Nie wiemy co to jest. Jest sztywny, dosyć duży, ma piękny różowy kolor. Będziemy dalej próbować go szukać i opisywać. Także to jest wspaniałe miejsce, na pewno bardzo bogate i bardzo interesujące. Co więcej, zupełnie nie znamy funkcji tych grzybów. Czy one mogą jakkolwiek drzewu pomagać, a może drzewu szkodzić?
41:38
Nie wiemy. W każdym razie jest to na pewno zupełnie nowe siedlisko. Idąc jeszcze wyżej, warto sobie zdawać sprawę z tego, że wewnątrz drewna i wewnątrz liścia mamy bardzo dużo różnych grzybów. Niektóre z nich to endofity, czyli grzyby, które żyją w roślinach, nie powodując szkód, ale mamy też pasożyty. Proszę zobaczyć, że jak w czerwcu wejdziemy do lasu, to bardzo często liście są zielone, pełne, ale już w lipcu zaczynają być podgryzane, pojawiają się jakieś plamy.
42:12
Im dalej w sezon, tym więcej różnych uszkodzeń, pojawiają się jakieś czarne plamy.
42:17
To nie jest od słońca, jakby się mogło gdzieś tam kojarzyć.
42:20
Być może żyje od słońca też. Jeżeli mamy bardzo duże nasłonecznie, to raczej będzie miał tendencję do zasychania. Natomiast każdy okres zwiększonej wilgotności to jest taki moment, kiedy pojawiają się grzyby patogeniczne. Wilgoć bardzo służy grzybom patogenicznym, ale służy też na przykład grzybom owadobójczym. Więc jak pójdziemy w taki właśnie ciepły, wilgotny dzień do lasu i zaczniemy przyglądać się liściom od spodu, to okaże się, że znajdziemy tam owady przyczepione przez grzyby.
42:53
Bardzo interesujące grzyby, też stosunkowo jeszcze mało poznane. Wobec tego zawsze wilgoć i ciepło to są te momenty, kiedy ta różnorodność grzybowa po prostu wybucha w lesie.
43:06
A te wielkie narośla na pniach drzew, czyli chuby na przykład, to jak głęboko one siedzą w drzewie?
43:14
To wszystko zależy od tego jaka chuba, bo tutaj mamy ich bardzo wiele różnych. Są takie, które atakują drzewo przez rany. ale na przykład rozrastają się właściwie pod korą, czyli mają taki wzrost podpowierzchniowy, nie penetrują głęboko drewna, ale jest cała seria grzybów, które atakują drzewo od korzenia i one wtedy rozrastają się w środku pnia, powodując, że pień od środka jest wypróchniały.
43:45
Często jak patrzymy na zwalone drzewo, szczególnie jak ujdziemy do takich rezerwatu albo do W Parku Narodowego to widzimy powalone drzewa, które w środku są puste. Jeżeli są w środku puste, to najczęściej ten rozkład zaczął się jeszcze jak drzewo stało. Czyli pojawiły się takie grzyby, które atakują część twardzielową. Taką trudną zasadniczą, ponieważ jest to część zbudowana z martwych komórek, drewna, ale przesyconych żywicami, takimi trudnymi do rozkładania związkami.
44:16
No tak, ale są grzyby, które właśnie od tego zaczynają. Takim grzybem jest na przykład fistulina hepatica, czyli ozorek dębowy, który atakuje dęby, ale właśnie idzie od środka. Jeżeli zobaczymy pień po ściętym dębie, co zawsze mnie boli, muszę przyznać, szczególnie jeżeli to są takie właśnie stare dęby, Ścięte to serce, bo nie to patrzeć. Ale często właśnie sam środek jest na przykład taki bardzo w intensywny sposób zabarwiony na czerwonawo. No to znaczy, że tam właśnie była fistulina.
44:46
Grzyb, o którym mówię, ozorek dębowy jest grzybem chronionym w Polsce. Jest to grzyb, który ma taki charakter parasolowy. To znaczy on ochrania drzewo de facto. Czyli jeżeli uznajemy, że jeżeli pojawi się na dębie ozorek, To jest stary dąb, na którym prawdopodobnie jest mnóstwo różnych grzybów, owadów, mieszka. Wobec tego warto ten dąb chronić. Czyli rozwija się na nim ozorek, a wraz z ozorkiem całe bogate środowisko różnych organizmów.
45:21
Co są jedne z najbogatszych miejsc, bogatych w grzyby, bogatych w owady, które możemy spotkać w naszych lasach?
45:28
A na samych szczytach drzew też będą grzyby? Czy niekoniecznie? Tam już trochę sucho, nieprzyjemnie.
45:34
Niestety będą. I to często wcale nie takie grzyby, które byśmy chcieli widzieć. Jak spojrzymy na przykład na jesiony wyniosłe, to możemy zobaczyć, że bardzo często mają uschnięte gałęzie od góry. Dlaczego? No właśnie z powodu grzybów. I to takich grzybów, które są przenoszone przez małe chrząszcze. Kilka takich znanych właśnie chorób drzew, które są chorobami grzybowymi, a grzyby są przenoszone przez owady. Więc także od góry również grzyby mogą atakować drzewa.
46:09
No i niestety rzeczywiście jesion bardzo cierpi w Polsce na skutek choroby.
46:14
Czyli gdybyśmy mieli taki zmysł właśnie dostrzegania grzybów i potrafili go włączyć, to ten obraz lasu, co do powiedzmy szkieletu byłby podobny. To co widzimy normalnie, to znaczy, że i na dole, i pod ziemią, i na ściółce, i na drzewach, niemalże wszędzie, tylko w różnej intensywności, w różnym zagęszczeniu. A na owadach?
46:39
Na owadach to, jak wiemy, owady to grupa organizmów najliczniejsza na świecie. Wobec tego wydaje się, że my po prostu nie znamy tych grzybów, które na owadach występują. Nie znamy też na pewno wszystkich grzybów, które występują na pajęczakach, na pająkach, na roztoczach. To jest w dalszym ciągu bardzo nierozpoznany obszar. Wszyscy Państwo słyszeli o mrówkach zombie, prawda? To są mrówki ofiakordycepsu unilateralis, które występują na mrówkach.
47:10
Są bardzo dobrze przepadane w lasach brazylijskich. Notabene na pewno niektórzy z Państwa widzieli film Davida Attenborough, który dotyczy ataku grzyba na mrówkach. Tego się nie da odzobaczyć. To jest coś zmieniającego wyobrażenia o świecie. Tak i to jest właśnie notabene przewodnikiem Davida Attenborough był taki nasz znajomy, Dżao Arażujo, który pracuje w Ogrodzie Botanicznym w Nowym Jorku i na Uniwersytecie w tej chwili w Kopenhadze.
47:42
Jest to człowiek, który między innymi też uczestniczył właśnie w badaniach nad ofiocordyceps unilateralis. Także on jest właściwie odpowiedzialny w dużej mierze za te zdjęcia, które znamy z filmów David Attenborough. Kilka lat temu pojawiła się jego praca dotycząca grzybów właśnie na pająkach w Puszczy Brazylijskiej. I tutaj on opisywał takie purpureolilacinum. Taki grzyb, który jest właśnie fioletowy, występuje na pająkach, takich pająkach, które mają stałe sieci, czyli prowadzą taki dosyć stabilny tryb życia.
48:17
Nie tworzą takich zwykłych sieci jak pająki krzyżaki, a tylko raczej takie właśnie gęste sieci czekają w ukryciu na ofiary i wyskakują, żeby je wciągnąć do swoich pułapek. No to jest grzyb, który też przypomina Ophiocordyceps unilateralis, czyli to, co wyrasta z mrówki. Tym razem są to takie właśnie fioletowe pałki o bardzo pięknym, fioletowym kolorze.
48:39
Przypomnijmy może, bo założyłyśmy, że wszyscy pamiętają, czym są te grzyby, które robią z owadów czy pajęczaków zombie. One wpływają na układ nerwowy właśnie tych zwierząt, w pewnym sensie przejmując nad nimi grzyby. kontrolę po to, żeby na przykład mrówkę doprowadzić do odpowiednio nasłonecznionego miejsca, do odpowiedniej wysokości. Mrówka umiera, grzyb wyrasta jej z karku i rozsiewa swoje zarodniki. Gdzie? Na jej koleżanki, które idą pod spodem na przykład.
49:05
Co więcej, tych grzybów jest właśnie bardzo dużo różnych gatunków wobec tego. Niektóre mrówki będą wychodziły powiedzmy 15 centymetrów nad powierzchnię gruntu, przyczepiały się na dolną część liścia do nerwu głównego i tam będą rozsiewały zarodniki. Ale są też takie mrówki, które nie wiedzieć czemu wędrują zawsze na ten sam mech tego samego gatunku i tam się przyczepiają na tym mchu. I właśnie o tym ostatnio nam właśnie Zhao opowiadał na konferencji, która miała miejsce w Łodzi i Spale.
49:38
To jest konferencja, która została, tak właśnie sympozium międzynarodowe zorganizowane przez naszą koleżankę Małgorzatę Ruszkiewicz-Michalską. Opowiadał, że sprawdził grzyby występujące w mchu jako endofity, czyli te grzyby, które są ukryte. I okazało się, że w tym właśnie mchu, na które kierują się mrówki, ten grzyb jest obecny. Czyli prawdopodobnie jest jakaś sygnalizacja zapachowa, Czyli jakby mrówka kieruje się tam, gdzie czuje zapach tego grzyba, który już w niej jest.
50:12
Tak jakby to był jakiś jej zapach. To do niedawna było najciekawsze zagadnienie naukowe. Co powoduje, że mrówka zachowuje się tak, a nie inaczej? Mrówka albo pająk, albo inny owad. Więc tutaj rzeczywiście żao daje pewne światło na to zagadnienie, że to są po prostu, to jest komunikacja zapachowa, ale dlatego, że ten grzyb może żyć nie tylko na owadzie, ale może żyć również w roślinie.
50:38
Ale to nie są właśnie sytuacje występujące tylko w tropikach, jakbyśmy trochę chcieli, że takie właśnie mroczne grzyby przejmujące kontrolę nad owadami mroczne. Mamy też takie w Polsce. Tak, jak najbardziej.
50:49
I co więcej, właśnie tutaj z tą koleżanką, która była organizatorką konferencji, również opisaliśmy taki gatunek z Polski. Notabene też z mchów. Koleżanka z Uniwersytetu Łódzkiego zajmująca się mchami, w Igierskim Parku Narodowym znalazła jakąś taką szarą pałkę wyrastającą właśnie pomiędzy mchów, które badała. Zabrała tą pałkę ze sobą i okazało się, że jest to grzyb właśnie z tej samej grupy, który wyrastał z kokonu pewnego owada.
51:23
Myśmy nazwali to Tolipocladium fumosum, to jest ta nazwa gatunkowa, nowa, którą żeśmy wprowadzili. Fumosum dlatego, że pałka była szara, taka dymna w kolorosze, takim właśnie bardzo pięknym szarym. Wobec tego problemem jest to, że my cały czas bardzo mało wiemy o tym grzybie. Spotykamy je niezwykle rzadko, te grzyby w środowisku. Wobec tego o biologii, o tym jak się zmienia zachowanie owadów. No nie wiemy. Tutaj w tym wypadku to była poczwarka, więc poczwarka akurat specjalnie nieruchawa, prawda?
51:56
Więc tutaj ten grzyb prawdopodobnie zachowania nie zmienia. A może zmienia wcześniej, prawda? Może na przykład miejsce, gdzie poczwarka się pojawia jest już związane właśnie z... Jestem miejscem optymalnym dla grzyba. Tu chciałabym powiedzieć jedną rzecz. Jak byłam w Peru, spotkałam kiedyś takiego pana odpowiadającego za przyrodę rezerwatu Machu Picchu, który mi pokazał swoją książkę. Botanik zajmujący się roślinami, to była książka dotycząca właśnie roślin obszaru Machu Picchu. No i pokazuje mi, o zobacz, tu jest gatunek storczyka, który znalazłem, nowy dla nauki, nieopisany.
52:34
Potem przewraca kartkę, mówię, zobacz, a tu jest drugi storczyk. Więc ja mówię, no to ja ci mogę tutaj pomóc. Mam koleżankę w pracy, specjalistkę od storczyków, która może pomóc w opisie nowego gatunku. A on mówi, no tak, no tak, ale ja muszę drugi raz go znaleźć. No to jest ten problem, prawda, że często niektóre z tych gatunków, w szczególności storczyków, są po prostu bardzo rzadko rozmieszczone w przyrodzie. I w takiej puszczy tropikalnej, no znaleźć drugi raz to samo, nie jest tak łatwo. I troszkę podobnie jest z tymi właśnie...
53:04
grzybami owadobójczymi. Jeżeli mamy owada, który jest rzadki, który jest ledwo znany, do tej pory opisuje się nowe gatunki owadów z Polski. No to jeszcze trudniej jest znaleźć i opisać grzyba związanego z tym owadem.
53:19
A mamy takiego grzyba, który jest pospolity i tworzy z owadów zombie w Polsce? Tak.
53:25
No tak. Właściwie myślę, że można byłoby tutaj przytoczyć entomoftoramusce, czyli owadomorkę muszą, aczkolwiek to nie jest grzyb spokrewniony z ofsiocordyceps unilateralis, o którym mówiliśmy, czyli ten powodujący zombifikację mrówek. To są grzyby zupełnie z innej grupy, takie starsze ewolucyjnie, ale manipulujące owadem w podobny sposób. I to są grzyby, które teraz myślę na początku lipca, w czerwcu w wilgotnej aurze mogą się pojawić bardzo pospolicie, a potem możemy ich oczekiwać pewnie we wrześniu.
54:03
I one występują w całej Polsce na muchach różnych, między innymi na muchach domowych, muchach plujkach. Czasami widzimy na szybie, na ramię okiennej, na lustrze. Jakieś takie właśnie przyczepione muchy, to najczęściej są muchy właśnie zmanipulowane i zabite ostatecznie przez owadomorkę muszą. Myślę, że to jest najpospolitszy grzyb z tej grupy. Czasami też myślę, że możemy trafić na grzyba już związanego tak rodowo z ofiokordyceps.
54:37
Myślę tutaj o tych grzybach, które występują na pająkach. Jest taki grzyb o pięknej nazwie gibellula, który pojawia się na pająkach dość dużych, właśnie leśnych. I gibellula wygląda jak taka fontanna. Jest jasna, taka białawo-żółtawa. Jeżeli pojawia się na dużym pająku, to widzimy po prostu pająka przyczepionego do liścia, z którego taka fontanna białych strzępek czy żółtawych strzępek wyrasta. To też jest grzyb stosunkowo pospolity w Polsce.
55:08
To jeśli ktoś z naszych słuchaczy i słuchaczek chce poznać ten grzybowy świat, więcej zobaczyć na spacerze w lesie, no to rozumiem, że lubka musi być?
55:17
Absolutnie lubka. Taka jubilerska lubka? Tak, jubilerska, trzydziestokrotne powiększenie jest tym, co jest najlepsze dla nas.
55:25
I najlepiej pójść w wilgotny dzień?
55:27
Absolutnie tak. Najlepiej tak naprawdę, żeby to był pierwszy ciepły dzień po dużych deszczach, lekka mgiełka, a my w kaloszkach klękamy i szukamy na ściółce różnych ciekawostek.
55:42
Odchylamy korę?
55:43
Odchylamy korę, zaglądamy do korytarzy po kornikach, zaglądamy w dziuple, patrzymy co się dzieje na przykład też od strony spodniej grzybów, chub albo jakichś właśnie grzybów nawet z blaszkami. Tam na przykład mnóstwo jest owadów, które nazywają się kusaki. Na kusakach też mnóstwo różnych ciekawych grzybów występuje.
56:09
Tego jest tak dużo, że tak się zastanawiam. Skoro tego jest tak dużo, że cała mówię, że nawet owady mamy nie wszystkie jeszcze z Polski opisane. Tych grzybów też jest zatrzęsienie. Że jest jakaś mała szansa, że na przykład natknęłabym się na grzyba, który jeszcze jest nieopisany dla nauki.
56:25
Na pewno tak. A już jak zaczniesz zaglądać pod korę drzew, to z całą pewnością naprawdę co roku nasi mykolodzy warszawscy opisują bardzo wiele nowych gatunków. I nie tylko mykolodzy warszawscy, prawda? Również właśnie wszyscy mykolodzy, taksonomowie polscy mają już duże osiągnięcia, jeżeli chodzi o opisy nowych gatunków dla nauki, ale właśnie z naszych lasów. Więc na pewno warto być mykologiem. Wtedy można w dalszym ciągu być odkrywcą nowych światów.
56:59
Profesor Marta Wrzosek, dziękuję Ci bardzo. Dziękuję serdecznie.
57:07
To co, lubki w dłoni do lasu? Piszcie proszę, czy ta audycja zachęciła Was do dokładniejszego przyglądania się temu, co w polskich, indziej tylko polskich lasach znaleźć można. W kolejnym odcinku, drodzy Państwo, astronomia. Porozmawiamy o bogactwie galaktyk i metodach ich badania. Polecam serdecznie już teraz, a tymczasem trzymajcie się, do usłyszenia.
57:30
To był podcast Radio Naukowe. Więcej znajdziesz na stronie radionaukowe.pl oraz na profilach na Facebooku i Instagramie. Bądźmy w kontakcie. Dobrego dnia!