00:00
Zwykle spotykamy się tutaj, w słuchawkach albo w głośnikach. Tym razem możemy spotkać się na żywo. 9 i 10 października w Warszawie odbędzie się Blastcast, festiwal, który przenosi podcasty ze słuchawek na scenę. Będą rozmowy, podcasty na żywo i twórcy, których dobrze znacie. No i ja też tam będę. Szczegóły i bilety znajdziecie na blastcast.pl.
00:52
Muzyka
01:15
Dzisiejszy odcinek będzie długi. Będzie trochę inny, bo spoza Polski, ale z polskim antybohaterem. Będziemy dzisiaj przyglądać się sprawie, o której właściwie mówi od długiego czasu cały świat. 10 sierpnia 2019 roku o godzinie 6.30 strażniczka Tołwa Noel i strażnik Michael Thomas zaczynali wydawanie śniadań w nowojorskim więzieniu federalnym Metropolitan Correctional Center.
01:50
Budynek przeznaczony był dla wyjątkowo groźnych przestępców. Na przykład w jego burzliwej historii przewinęły się takie sławy jak John Gotti, czyli boss mafijnej rodziny Gambino, Daryl Tuxto Campbell, czyli znany amerykański podcaster i morderca, czy Ramsey Youssef, terrorysta odpowiedzialny m.in. za zamach na World Trade Center, ale ten z 1993, nie z 2001 roku.
02:18
Od 6 lipca 2019 roku siedział tam jeszcze jeden znany i groźny kryminalista, przestępca seksualny zarejestrowany pod numerem 76318-054. Milioner znany ze swoich upodobań do dziewczynek, domniemany organizator siatki handlu ludźmi wykorzystywanymi seksualnie, Dawny, bliski znajomy polityków, w tym dwóch amerykańskich prezydentów, Billa Clintona i Donalda Trumpa, a także dyktatora komunistycznej Kuby, Fidela Castro.
02:54
To do tego wszystkiego znajomy naukowców, aktorów, reżyserów, wpływowych przedsiębiorców, a nawet członków rodzin królewskich. Co najmniej część osób z tego grona korzystała z organizowanych przez niego uciech cielesnych na jego prywatnej karaibskiej wyspie Little St. James, posiadłości Zorro Ranch w Nowym Meksyku, czy w rezydencji w Palm Beach na Florydzie, albo w którejś z wielu innych jego nieruchomości.
03:23
Tym człowiekiem oczywiście był Jeffrey Epstein. Gdy aresztowano go w lipcu 2019 roku, nie brakowało publicystów prognozujących, że swoimi zeznaniami może pogrążyć wielu członków światowej elity. Więc czekano na te zeznania z ogromnym napięciem i niecierpliwością. Ale rankiem 10 sierpnia stało się jasne, że te zeznania nigdy nie zostaną złożone. Stouffa Noel i Michael Thomas znaleźli Geoffreya Epsteina klęczącego obok piętrowego łóżka z zaciśniętą na szyi pętlą z rozdartej pomarańczowej pościeli.
04:02
Nawiasem mówiąc, z jakiegoś niezrozumiałego powodu w celi leżało wtedy mnóstwo, ale naprawdę mnóstwo podartych tkanin. Zdecydowanie więcej niż potrzeba do pościelenia jednego łóżka. Epstein nie dawał oznak życia, więc oboje natychmiast przystąpili do resuscytacji. Więźniowie z sąsiednich cel zeznali później, że słyszeli jak Tołwa i Michael w ewidentnej panice krzyczą Epstein oddychaj, oddychaj. O 6.33 zaalarmowali przełożonych, że Epstein się powiesił.
04:34
Ciało niemal natychmiast przewieziono do szpitala na Dolnym Manhattanie, a tam o 6.39 stwierdzono zgon. Wynajęty przez rodzinę Epsteinów słynny patolog sądowy, Michael Baden, ustalił później, że Jeffrey był martwy już dwie godziny przed tym, jak strażnicy go znaleźli. A to ustalenie jest interesujące z kilku powodów. Przede wszystkim dlatego, że według raportów strażników cela Epsteina była kontrolowana co pół godziny. I gdyby te raporty odpowiadały prawdzie, to oznaczałoby to, że strażnicy jakieś cztery razy zajrzeli do celi, zobaczyli zwłoki, I nie zareagowali.
05:16
A alarm wszczeli dopiero przy wydawaniu posiłków, kiedy po prostu inni więźniowie byli już przebudzeni i nie można było czegoś takiego ukryć.
05:25
Ale według późniejszych ustaleń śledczych, które zaznaczę to od razu, były kwestionowane i krytykowane przez opinię publiczną, raporty prawdzie nie odpowiadały. Tołwa Noel i Michael Thomas zeznali, że w noc śmierci Epstina po prostu zasnęli przy biurku, a raporty sfałszowali. Jeśli tak właśnie było, mówimy o niewyobrażalnym zaniedbaniu. Jeffrey Epstein już w lipcu został uznany za więźnia z potencjałem samobójczym. To oznaczało, że kontrole w jego celi powinny być prowadzone ze szczególną uwagą, a przede wszystkim, że ten więzień w ogóle nie powinien przebywać w celi sam.
06:06
Muszę tu jednak zaznaczyć, że sama decyzja o uznaniu Epsteina za więźnia z wysokim potencjałem samobójczym zapadła w dość niejasnych okolicznościach. W lipcu zakwaterowano go w celi z Nicolasem Tartaglione, byłym policjantem, który w pewnym momencie przeszedł na stronę zbrodni i ostatecznie zamordował co najmniej cztery osoby. Ani przestępcy sektualni, zwłaszcza po chwilę, ani byli policjanci nie mają za murami oczywiście łatwego życia, więc połączenie ich w jednej celi w teorii miało być bezpieczne dla obu, ale zdaniem Epstina bezpieczne nie było, przynajmniej dla jednego z nich.
06:46
23 lipca o 1.29 walenie w drzwi zwróciło uwagę strażników. Gdy wtargnęli do środka, znaleźli na podłodze Epstina z obrażeniami szyi, a przy drzwiach krzyczącego Tartalionę, nic mu nie zrobiłem, to ja waliłem w drzwi, żebyście zabrali go z mojej celi. Gdy Epstina układano na noszach, miał powiedzieć jednemu ze strażników, że to Tartalionę chciał go zabić. Inny strażnik, zastrzegając anonimowość, przekazał mediom coś jeszcze. Dzień wcześniej Epstein mówił mu, że boi się Tartalionę.
07:18
Jeszcze inny miał przedstawić szerszy kontekst. Tydzień przed incydentem Epstein skarżył się, że Tartalionę wyczytał w Daily News, że siedzi z milionerem i próbował wymusić od niego pieniądze. Ale podczas oficjalnego przesłuchania Epstein odżegnał się od swoich nieoficjalnych skarg, oświadczył, że wcale nie czuł się zagrożony. W grudniu 2019 roku prawnicy policjanta-mordercy chcieli wykorzystać ten incydent w obronie swojego klienta.
07:52
Rozumowanie było proste, cela była monitorowana, a jeśli Tartaliony nie tylko nie zaatakował Epstina, ale waląc w drzwi wezwał dla niego pomoc, to tamtej nocy uratował mu życie. I do tego istniało nagranie, które mogło to potwierdzić.
08:09
Ale kiedy jednak próbowali je zdobyć, okazało się, że strażnicy przypadkowo je skasowali. I to jeszcze tak, że nie dało się go odzyskać. Sąd uznał to za, cytuję, urzędniczą pomyłkę. Mimo to przyjął interpretację obrońców i orzekł, że Tartaliony rzeczywiście próbował ratować życie współosadzonego.
08:33
W ogóle z taśmami to bardzo ciekawa sprawa w Metropolitan Correctional Center, bo nagranie sprzed drzwi celi z nocy, w którą zginął Epstein też okazało się dziwne. Udostępniono je opinii publicznej w lipcu 2025 roku.
08:52
A nikomu nie umknęło, że brakuje w nim ponad minuty. Od 23.58 minut 58 sekund do północy. Samo nagranie wyglądało tak, jakby ktoś je obrabiał.
09:07
Prokurator generalna Pam Bondi, ta sama, która zasłynęła choćby rozwiązaniem zespołu klepto-capture, tropiącego majątki objętych sankcjami rosyjskich oligarchów, tłumaczyła, że w upublicznionym materiale nie ma nic niezwykłego. Według niej w więzieniu codziennie resetuje się system monitoringu i to właśnie powoduje utratę minuty nagrania.
09:31
Jej oświadczenie oczywiście wzbudziło konsternację specjalistów od monitoringu, którzy nigdy o czymś podobnym nie słyszeli, myśmy nawet o czymś podobnym nie słyszeli. Dziś już wiemy, że Bondi delikatnie mówiąc minęła się sprawno. W rzeczywistości FBI zdecydowało o zniszczeniu oryginalnego nagrania w 2024 roku, a to co ujawniono nie pochodziło z oryginalnej taśmy, tylko ze zmontowanych kopii. Pozyskano je z plików ze screencastami monitora, na którym wyświetlano nagrywany obraz i oczywiście pliki te zostały poddane obróbce, choćby po to, żeby zmontować z nich jedną całość.
10:09
Znając ujawnione dokumenty FBI, można byłoby nawet bronić tezy, że utracona minuta to czysta kwestia techniczna, ale wiele osób zaczęło zadawać niewygodne pytania. Dlaczego prokurator generalna publicznie mówiła nieprawdę w tak delikatnej sprawie? Czy to objaw niekompetencji, czy ktoś ją wpuścił na minę? A może świadomie fałszowała rzeczywistość? Jeszcze więcej pytań zostawiła po sobie autopsja.
10:40
Patolożka sądowa Barbara Samson po czterogodzinnej sekcji i długiej analizie zebranych informacji uznała, że Epstein popełnił samopadztwo.
10:51
Z jej wnioskami nie zgodził się obecny przy sekcji Michael Baden, patolog sądowy wysłany jako obserwator przez adwokata Epstina. Baden to człowiek niezwykle doświadczony. Nie wiem, czy nawet nie można nim powiedzieć, że jeden z najbardziej doświadczonych na świecie. Przeprowadził w swojej karierze ponad 20 tysięcy sekcji, A do tego wszystkiego kierował m.in. zespołami badającymi zwłoki prezydenta Johna F. Kennedy'ego czy Martina Luthera Kinga, więc wow.
11:21
Oto co Baden powiedział reporterom ABC News. Podczas oględzin ciała doszło do nieco dziwnej sytuacji, ponieważ bruzda wisielcza wokół szyi była pozioma.
11:33
W przypadku powieszenia samotnego ślad po pętli znajduje się zazwyczaj w górnej części szyi i przebiega ku górze. A tu niespodzianka. Stwierdzono trzy złamania. Dwa w obrębie chrząstki tarczowatej, czyli jabłka Adama oraz jedno kości gnykowej. W ciągu 50 lat wykonywania tej pracy nigdy czegoś takiego nie widziałem. To znacznie częściej spotykane urazy zmiażdżeniowe występujące przy uduszeniu w wyniku zabójstwa. Myślę więc, że w tym momencie pojawiły się wątpliwości, czy rzeczywiście było to samobójstwo, jak pierwotnie sądzono.
12:09
Koniec cytatu. Chcę, żeby wybrzmiało to jasno, że Baden stwierdził, że obrażenia szyi Epstina znacznie częściej spotyka się przy uduszeniu w wyniku zabójstwa. To nie znaczy, że Epstina na pewno udusiła osoba trzecia. Literatura medyczna zna przypadki, w których takie obrażenia występują u samobójców. Nie są one częste, ale się zdarzają.
12:33
To znaczy natomiast tyle, że niezwykle doświadczonemu patologowi sądowemu obrażenia te wydały się dziwne jak na swójstwo. Za to nie zaskoczyłyby go u osoby zamordowanej przez uduszenie. Dla Bejdena sekcja nie dała jednoznacznej odpowiedzi i powinna była skierować śledczych na trop udziału osób trzecich.
12:56
Ostatecznie przyjęto jednak nie wnioski Badena, tylko Samson. Uznano je za spójne z pozostałymi dowodami. Co przemawia za spójną? Wątpliwości wokół śmierci Epstina jest sporo, ale dla równowagi muszę przedstawić przesłanki, które sugerują, że rzeczywiście odebrał sobie życie. Dwa dni przed śmiercią Epstein przepisał cały swój majątek na białoruską partnerkę Karinę Szuliak. W jego celi znaleziono odręczną notatkę.
13:27
To prawdziwa przyjemność, by móc samemu wybrać moment na powiedzenie – do widzenia. Biegły psycholog uznał później, że Epstein całą wartość swojego życia opierał na poczuciu bycia bogatym i wpływowym, na szerokich znajomościach, a perspektywa dożywocia odbierała mu to wszystko. To właśnie czyniło z niego potencjalnego samolice.
13:49
Szkoda tylko, że więzienny psycholog nie doszedł do takich wniosków po pierwszej domniemanej próbie samotniczej, tej z lipca 2019 roku. Co prawda po tamtym incydencie Epstina umieszczono na tzw. suicide watch, ale tylko na chwilę. Więźniów objętych tą procedurą trzyma się w celi otoczonej oknami, oświetlonej całą dobę i pozbawionej jakichkolwiek przedmiotów, którymi można odebrać sobie życie. Epsteina wypisano stamtąd po konsultacji z psychologiem już po sześciu dniach.
14:22
I nawet po przeniesieniu do zwykłego bloku procedury nakazywały objąć go dodatkową kontrolą. Cela miała być sprawdzona co pół godziny, co jak wiemy nie działo się, przynajmniej w noc z 9 na 10 sierpnia. I przede wszystkim Epstein nie powinien zostawać sam. A akurat 9 sierpnia przeniesiono z jego celi współosadzonego i wbrew procedurom nikogo w niej nie umieszczono. Myślę, że na ten moment warto się zatrzymać i zrobić podsumowanie dotychczasowych ustaleń.
14:57
Ze śledztwa wynika, że Jeffrey Epstein zginął śmiercią samochodniczą i istnieją mocne przesłanki, które te wersje potwierdzają. Ale było to bardzo dziwne samochodnictwo. Obrażenia szyi bardziej pasują do uduszenia przez osobę trzecią, przyznał to słynny i doświadczony patolog sądowy. Do tego w noc śmierci strażnicy nie robili obowiązkowych obchodów co pół godziny i fałszowali raporty ze swojej pracy. Epstein został w celi sam, choć zalecenia psychologa wyraźnie tego zabraniały.
15:29
Wypisano go z Suicide Watch po sześciu dniach, dwa tygodnie po pierwszej domniemanej próbie samotniczej, którą on sam pierwotnie zgłaszał jako próbę zabójstwa przez współwięźnia skazanego za cztery zabójstwa. Do tego taśma, która mogłaby rozstrzygnąć, czy współwięzień próbował go zabić czy ratować, została zniszczona w wyniku błędu urzędniczego.
15:51
Do tego nagranie z nocy jego śmierci, które miało dowodzić, że nikt nie zbliżał się do celi i które w 2025 roku upubliczniono jako oryginał, w rzeczywistości było obrabiane cyfrowo. Brakuje w nim całej minuty. Sam oryginał zniszczono jeszcze w 2024 roku, co potwierdzają dokumenty FBI ujawnione w lutym tego roku. Ja też do końca nie wiem, Czy te dokumenty FBI ujawniają, co, że to FBI zniszczyło te dokumenty, czy że ktoś zniszczył te nagrania, w sensie to mam na myśli.
16:24
Kto i dlaczego to zniszczył? Prokurator generalna Pambondi ewidentnie mijała się z prawdą, tłumacząc opinii publicznej, skąd wzięła się ta brakująca minuta, czyli też wprowadzała w błąd. A w celi Epstina z niezrozumiałych powodów leżało mnóstwo nadprogramowych tkanin. To były pościele, ubrania, choć wiadomo, że więźniowie robią z nich pętlę, zarówno do wieszania się na nich, albo do ucieczki.
16:53
To wszystko wygląda bardzo źle, bardzo podejrzanie, zwłaszcza, że Epstein nie zdążył stanąć przed sądem i złożyć jakichkolwiek zeznań. A wydaje się, właściwie to jest pewne, że miał informacje mogące obciążyć tak wielu wpływowych ludzi i to z całego świata, że myślę, że wszyscy bardzo się tego bali.
17:19
Dlaczego wam o tym wszystkim mówię? Bo to nie jest jedyny interesujący zgon kręgu osób odpowiedzialnych za przestępstwa seksualne i podejrzewanych o udział w handlu ludźmi związanych właśnie z Jeffreyem Epsteinem. Bo teraz przyjrzymy się postaci Jean-Luc'a Brunella, który był przyjacielem Epsteina. To człowiek, który był znany ze scoutingu modelek, czyli wyszukiwania kobiet do branży modowej.
17:48
ale też znany był z oskarżeń o wykorzystywanie seksualne, dosypywanie narkotyków do drinków, gwody i dostarczanie kobiet i dziewczyn nikomu innemu jak właśnie Epsteinowi.
18:03
Brunel przechwalał się przy tym rzekomymi związkami z rosyjską mafią, podobnie jak Epstein, W dodatku upodobał sobie niepełnoletnie ofiary. W grudniu 2020 roku został aresztowany na lotnisku De Gaulle'a w Paryżu. Trafił do więzienia La Sante, gdzie przesłuchiwano go w sprawach dotyczących kwasów, napaści seksualnych, przestępczej zmowy i handlu ludźmi.
18:31
Pierwsze zarzuty postawiono mu 29 czerwca 2021 roku, a dotyczyły one odurzenia i zgłócenia siedemnastolatki. Szybko doszły kolejne, dotyczące innych kobiet skrzywdzonych dokładnie w ten sam sposób, a potem jeszcze kolejne i jeszcze kolejne. Do francuskiej prokuratury zgłosiło się 11 kobiet i wszystko wskazuje na to, że był to zaledwie czubek góry lodowej.
19:00
Brunel źle znosił osadzenie i podjął kilka nieudanych prób samochódczych. 19 lutego 2022 roku znaleziono go martwego w celi. Powiesił się. On również nie zdążył złożyć zeznań przed sądem, a z pewnością miał pokaźną wiedzę o działalności Epstina i okręgu jego wpływowych znajomych. Nic nie zgłaszał poważniejszych wątpliwości co do tego, że Brunel rzeczywiście popełnił swoistwo. Mimo to niepokoi fakt, że człowieka po kilku próbach nie umieszczono w celi o szczególnym nadzorze i że, podobnie jak Epstein, przebywał w niej sam.
19:40
We Francji więźniów zagrożonych umieszcza się w celach, w których zarówno odzież, jak i pościel wykonane są z nietrwałej, łatwo rwącej się tkaniny takiej, na której nie da się powiesić, a Brunel miał normalną pościel i normalny więzienny uniform.
19:56
Dlaczego nie objęto go tymi procedurami? Wszystkie sygnały wskazywały, że powinien trafić do specjalnej celi. Dodam, że w 2024 roku jego prawnicy oskarżyli francuski wymiar sprawiedliwości o karygodne uchybienia w tej kwestii. 2 listopada 2021 roku, ponad trzy miesiące przed śmiercią Brunella, zmarł jeszcze jeden człowiek.
20:21
Epstein pisał o nim, że ma cudowny gust. To był mężczyzna, który bardzo chciał wcisnąć Epsteinowi swoje dziewczyny. A wiemy to z maili, które Daniel Siad wysyłał do Epstina między 16 a 25 lipca 2010 roku.
20:40
Chodzi o znajomego Jean-Luc Brunella, ormianina z pochodzenia, właściciela rosyjskiej agencji modelek Noa Models, który nazywał się Tigran Kaczatrian. W Polsce znany był przede wszystkim z filmu dokumentalnego Modelka w reżyserii Davida Redmona i Ashley Sabin. Film opowiada historię trzynastoletniej Nadii, którą Noa Models zwerbowała jako modelkę i wysłała do Japonii.
21:10
Rodzina dostała zapewnienie, że dziewczyna ma zakwarantowaną opiekę i dwa pewne zlecenia na 8 tysięcy dolarów. Nie zauważyła jednak, że umowa zawierała klauzulę pozwalającą zmienić jej treść bez zapowiedzi. W efekcie Nadia trafiła do Japonii, gdzie nikt na nią nie czekał. Sama musiała znaleźć sobie mieszkanie, a później obciążono ją kosztami utrzymania. Występowała w sesjach, za które nikt jej nie zapłacił. Pożyczała pieniądze na jedzenie. wróciła do domu z długiem dwóch tysięcy dolarów.
21:44
W tym filmie jest wiele osobliwych scen. W pewnym momencie biznesowa partnerka Tigrana z niezrozumiałych powodów zmienia temat i zupełnie znienacka zaczyna opowiadać, że to normalne w branży, że część modelek zwyczajnie się prostituje, żeby poprawić swoje warunki finansowe. I nie za bardzo w ogóle wiadomo, po co wyskoczyła z taką informacją, zwłaszcza w dokumencie o trudnej sytuacji trzynastoletniej modelki. Sam Tigran opowiadał niezwykle szczerze, jak wygląda scouting w jego wykonaniu. Cytat.
22:14
Stosujemy metody psychologiczne, angażujemy się w życie dziewczyny, próbujemy zrozumieć wszystkie jej problemy i kłopoty jej rodziców. Powstaje coś w rodzaju profilu psychologicznego. W miastach trzeba mieć zaufanych ludzi, którzy będą znajdowali jak najmłodsze dziewczęta.
22:32
sprawia wrażenie jakby doskonale wiedział o czym mówi i pewnie jego metody były skuteczne. Białoruską modelkę, właściwie to super modelkę, Tanie Dziachilewę, tę którą w 2010 roku koniecznie chciał podesłać Epsteinowi za pośrednictwem Daniela Sijada, zwerbował już w 2002 roku. Miała wtedy 11 lat.
23:00
Również szczerze opowiadał o tym, jak dyscyplinował swoje młodeciane modelki, cytat, żeby wstrząsnąć trudnymi dziewczynami, zabieramy je do kostnicy. Pokazujemy im zwłoki dziewcząt i chłopców, którzy przedawkowali narkotyki, a to wywiera na nie silny wpływ. A jeśli modelka nadal jest uparta, robi się przy niej sekcję zwłok. Zapewniam, że to odpowiednio działa. Następnie potwierdza, że takie akcje urządza się na jego polecenie w Sankt Petersburgu.
23:30
Podkreślę to. Człowiek, który rekrutował 11- i 13-latki, powiedział przed kamerą, że przed rekrutacją przygotowuje profil psychologiczny łowionych osób, że gdy okazują się trudne, pokazuje im się zwłoki innych trudnych dziewczynek i że na oczach swoich podopiecznych każe kroić ludzkie ciała, żeby odpowiednio nimi wstrząsnąć.
23:54
Podkreślę również, że mówił to człowiek, którego Epstein komplementował za wyśmienity gust co do dziewczyn. W korespondencji Epstina brakuje jednoznacznej informacji, czy panowie nawiązali współpracę, choć późniejszy kontakt mailowy Epstina z modelkami Tigrana raczej to sugeruje. Media nie zainteresowały się tym, jak Kaczatrian zginął. Z nekrologu wiemy tylko tyle, że zmarł 2 listopada 2021 roku.
24:25
Wspomniałam już, że Epstina skontaktował z Tigranem człowiek nazwiskiem Daniel Amar Siad. To postać szczególnie istotna dla polskiego wątku sprawy Epstina. I to z prostego powodu. Wiemy z całą pewnością, że to on rekrutował Polki dla właśnie Epstina. Jego nazwisko pojawia się niemal dwa tysiące razy w aktach Epstina, odtajnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości.
24:55
Sam Jean-Luc Brunel, przesłuchiwany przez prokuraturę, wskazał go jako czołowego skauta Epstina. Znał go zresztą dobrze, bo długo razem pracowali. W lutym i marcu 2026 roku polska prokuratura informowała, że bada polski wątek sprawy Epstina. Daniel Siad zdążył nawet zadeklarować chęć pełnej współpracy z polskimi organami ścigania i zapewnić, że nie robił niczego złego. Czy rzeczywiście na tę współpracę pójdzie?
25:28
Na pewno nie. Dlatego, że już nie żyje.
25:32
Wieczorem 20 lipca tego roku, 2026, znaleziono go martwego w mieszkaniu w Colombe na przedmieściach Paryża. Mimo przeprowadzonej autopsji biegłym jak dotąd nie udało się ustalić przyczyny zgonu. Opinia publiczna wciąż czeka na wyniki badań toksykologicznych. Sekcja wykazała jedynie, że SIAD był słabego zdrowia i że przeszedł w przeszłości zawał serca. To najprawdopodobniej ośmieliło jego adwokata do rozpowszechniania w mediach niepotwierdzonej informacji, że klient zmarł właśnie na zawał.
26:09
Siad przebywał wtedy w Paryżu, bo miał zeznawać w sprawach ogłady, których miał się dopuścić i zmierzyć się z zarzutami dotyczącymi handlu ludźmi. I on z pewnością miał mnóstwo informacji o Epsteinie i jego kręgu. Takich, które mogłyby naświetlić skalę i formę tej działalności.
26:32
Dziwi jeszcze jedno. Mimo tak poważnych zarzutów, Syjat odpowiadał z wolnej stopy. Dla śledczych powinno być jasne, że teoretycznie mógł zbiec do dowolnego kraju na świecie. A miał gdzie uciec. Z jego maili wiemy, że oprócz mieszkania w Paryżu miał podobne w Sztokholmie, Genewie, Barcelonie i Dubaju. Miał co najmniej trzy konta bankowe w różnych krajach, w Szwecji, Tajlandii i Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Miał numery telefonów zarejestrowane na Kubie, w Rumunii, Belgii, Danii, Hiszpanii, Francji i Szwecji.
27:06
Jego córka pracowała jako pielęgniarka w Izraelu, a on sam swego czasu miał dobre kontakty w RPA, Tajlandii i Rosji.
27:15
O Polsce, Litwie i Łotwie nawet nie wspominam, bo akurat polska i łotewska prokuratura już na Sijada czekały i były spragnione rozmowy z nim, nie mniej niż francuska. Miał więc gdzie uciekać. A mimo to francuscy śledczy pozwolili mu odpowiadać z wolnej stopy. To jest naprawdę zdumiewające.
27:36
Daniel Seat zmarł z nieokreślonych powodów, zanim zdążył powiedzieć prokuraturze coś naprawdę interesującego. Tak samo jak Epstein, Brunel i Kaczatrian. Od tamtych trzech różni się jednak jednym. Krótko przed śmiercią udzielił dwóch rejestrowanych wywiadów. Amerykańskiej stacji CNN i francuskiemu radiu RTL.
28:03
Rozmowa w CNN prezentowała się bardzo interesująco. Telewizję reprezentowała dziennikarka śledcza Katie Paul Glaze. Można odnieść wrażenie, że ta względnie młoda kobieta, bezkompromisowa, twardo przepytująca człowieka, który niegdyś miał nadzwyczajną władzę nad osobami do niej podobnymi, samą swoją obecnością bardzo Siada interesowała. Widać to nie tylko po tym, jak odpowiadał na pytania, ale też po coraz większych plamach potu na jego niebieskiej koszuli.
28:34
Pod koniec rozmowy musiał ścierać pot z czoła. Seat zarzekał się, że nie miał pojęcia, że Epstein jest tak groźnym przestępcą.
28:44
Paul Glaze odpowiedziała mu, że przecież to, że Epstein został skazany za przestępstwa sexualne było powszechnie wiadome i znane. Syjad odparł, że właściwie nigdy nie czytał gazet i nie jest człowiekiem, który sprawdza ludzi w internecie. Po chwili zmieniał jednak strategię. Stwierdził, że owszem, wiedział, że Epstein siedział w więzieniu, ale sam Epstein powiedział mu, że po odbyciu wyroku spłacił już dług wobec społeczeństwa, że jest czysty i wolny. A skoro rząd tak potężnego kraju jak Stany Zjednoczone pozwalał mu latać nawet do Paryża, to musiało znaczyć, że nie stanowi już żadnego zagrożenia.
29:22
Dodał też, że żadna z dziewczyn, które polecił Epsteinowi, nie wróciła do niego z pretensjami. Paul Glaze zapytała, dlaczego w ogóle przedstawiał Epsteinowi jakiekolwiek modelki. Przecież ten przestępca specialny nie był ani selekcjonerem, ani dyrektorem agencji modelingowej. Wtedy SIAD zaprotestował, że Epstein był przecież głównym fundatorem agencji MC2.
29:48
To dość dziwne wytłumaczenie. Dlaczego scout modelek miałby wysyłać kobiety bezpośrednio do fundatora agencji? Seat chyba sam wyczuł, że nie jest to dla niego korzystne sformułowanie, więc dodał, że Epstina przedstawiono mu jako casting dyrektora i w MC2, i w Victoria's Secret. To były agencje, dla których on rzekomo miał pracować i pomagać właśnie w tym scoutingu. Paul Glaes w dogranym później komentarzu zauważyła, że nie ma żadnych dowodów, żeby Epstein pełnił taką rolę w którejkolwiek z tych agencji.
30:22
Seat podkreślał, że dał się oszukać i że sam czuje się ofiarą Epstina. Na pytania o kobietę, która oskarżyła go o głód odpowiedział, będę z tobą szczery, w ogóle nie pamiętam tej osoby, plus nigdy nie dopuściłem się nadużyć wobec żadnej modelki. Wywiad został nagle przerwany. Stojąca obok ekipy technicznej kobieta, która obserwowała całą rozmowę, odezwała się, wystarczy tych pytań, to nie jest proces, prawda? Rejestrowała ją druga kamera, chyba czego ta kobieta nie była świadoma.
30:54
Jej postawa zdradzała zaangażowanie emocjonalne i pewną dozę agresji. Wypowiadając te słowa, wypychała pod grudek w stronę dziennikarki, a jej lewa pięć była nerwowo zaciśnięta. Zdziwiona, Paul Gleis zapytała, czy kobieta chce przerwać wywiad. Usłyszała tylko krótkie – tak.
31:14
Nie wiem, kim była ta pani, ale jej zachowanie wskazuje, że była co najmniej powiązana z obroną Daniela Siada, czy jako prawniczka, czy jako członkini rodziny. Nie udało się tego, przynajmniej mi, dowiedzieć czy ustalić. Holgles poprosiła o możliwość zadania ostatniego pytania. Siad odmówił, stwierdził, że dziennikarka nie jest wobec niego uczciwa, choć on jest w pełni uczciwy i transparentny. Naprawdę? On uczciwy?
31:45
Każde słowo, które powiedział Syjat w wywiadach i w tym i w innych, naprawdę myślę, że mamy wszyscy podstawy przypuszczać, że uczciwość nie była najmocniejszą stroną tego człowieka.
31:59
Zacznijmy od tego, że twierdzenie Siada jest wewnętrznie absurdalne. Miał rzekomo pracować z Epsteinem, najpierw nie wiedząc o jego przebytej działalności, a potem już po jego wyjściu z więzienia, gdy ten spłacił dług i był czysty. Rzecz w tym, że Daniel Siad pracował dla Epstina również wtedy, gdy milioner odsiadywał swój pierwszy wyrok. Za nakłanianie do produkcji, w tym świadome nakłanianie do produkcji osoby małoletniej.
32:31
W aktach Epstina jest mnóstwo maili z 2009 roku, które dowodzą tego niezbicie. Przypomnę, Epstein wyszedł warunkowo z więzienia 22 lipca 2009 roku. A oto treść jednego z maili, które Daniel Amar Siad wysłał mu 14 maja 2009 roku. Próbowałem z tobą czatować, ale nie odpisywałeś. Próbuję kontaktować się z Karin, żeby opłacili moje rachunki za Słowację, Czechy, Polskę i Węgry.
33:02
Chcę poskautować w małych wioskach, zanim zaczną się tu wakacje. Zrobię Ci wielką niespodziankę, kiedy wrócisz do Paryża z najgłębszymi ukłonami Daniel.
33:13
Mail wysłano o 10.56, najprawdopodobniej czasu florydzkiego, o 13.49 Epstein odpisał pytaniem ile potrzebujesz dolarów, następnego dnia Seat odesłał szczegółowy plan, tutaj cytat tego maila. Cześć Jeffrey, będę podróżować pociągiem i autobusem, czasem tylko skorzystam z taksówki, muszę też zaprosić rodziców, w domyśle tych dziewczyn, na lunch albo kawę. Parę dziewczyn już na mnie czeka w Polsce, więc im też muszę dać trochę forsy.
33:43
Będzie tego nie mniej niż 4 tysiące euro już teraz. Tamto polskie miasto nazywa się Kraków.
33:51
Na marginesie urabianie rodziców dziewczyn, które finalnie miały trafić do Epstina, było stałym modus operandi Daniela Siada. I tu ktoś może zadać sobie pytanie, jakim cudem Siad mógł pracować dla Epstina, gdy ten siedział w więzieniu? Jak mogli ze sobą w ogóle korespondować? Jak Epstein mógł przesyłać mu pieniądze? I to jeszcze nie małe.
34:16
Otóż okoliczności skazania Epstina i warunki odbywania jego kary, jakie zapewnił mu florydzki wymiar sprawiedliwości, były po prostu skandaliczne. I to nie tak jak myślimy sobie skandaliczne warunki, czyli ktoś jest w celi bez okien, nie ma materaca na łóżku itd. Wręcz przeciwnie.
34:37
Prokuratura zgodziła się pójść z Epsteinem na tajną ugodę. W jej efekcie dostał szokująco niski wyrok za przestępstwa z udziałem małoletnich. Odnotuje, że znaczna część zarzutu dotyczyła osób niepełnoletnich, a pierwsza ofiara zgłoszona na policję miała 14 lat.
34:57
Ale adwokacie Epstina zdołali przekonać prokuraturę, że ich klient we wszystkich przypadkach poza jednym nie wiedział ile jego ofiary mają lat.
35:09
Skazano go na 18 miesięcy pozbawienia wolności, co więcej w czasie odsiadki dostał prawo pracy we własnej fundacji. W praktyce oznaczało to, że 6 dni w tygodniu mógł legalnie wychodzić z więzienia na całe 12 godzin. Wracał tylko na noc. Nawiasem mówiąc, fundację, w której wtedy pracował, założono specjalnie po to, żeby w ogóle Epstein nie musiał spędzać dni za kratami.
35:41
Strażnik, który mu towarzyszył na wolności, był oficjalnie na jego liście płac, a Epstein płacił mu naprawdę szczodrze. Tłumaczono to m.in. kosztami wynikającymi z tego, że strażnik musiał nosić garnitur, a nie mundur. Przez te 12 godzin dziennie Epstein podróżował, gdzie tylko miał ochotę. I to właśnie w tym okresie Daniel Siad pracował dla niego, pozyskując mu m.in. dziewczyny z Polski.
36:13
Co więcej, po 13 miesiącach Epstein wyszedł warunkowo za dobre sprawowanie. Do sierpnia 2010 roku miał odbywać karę w areszcie domowym. Oczywiście warunek ten wielokrotnie łamał, co udokumentowano na licznych policyjnych zdjęciach. Innymi słowy, formalnie do sierpnia 2010 roku był człowiekiem pozbawionym wolności, ale realnie już od końca lipca 2009 roku Cieszył się swobodą.
36:45
Nikt nie robił mu z tego powodu żadnych, ale to żadnych problemów.
36:51
Za tę skandaliczną ugodę i absurdalnie liberalne warunki odbywania kary odpowiadał Aleksander Acosta, ówczesny prokurator Stanów Zjednoczonych dla Południowego Okręgu Florydy. Przez lata nie przeszkodziło mu to w karierze. W latach 2017-19 był nawet ministrem pracy w pierwszym rządzie Donalda Trumpa. Odszedł z tego stanowiska dopiero wtedy, kiedy media ujawniły treść tajnej ugody. Nie mogło być więc prawdą, że Syjad pracował z Epsteinem, bo myślał, że ten już spłacił dług wobec społeczeństwa.
37:28
Pracował z nim, gdy Epstein był przestępcą osadzonym w więzieniu. I niektóre maile z tego okresu są jeszcze bardziej niepokojące niż te, które Wam zacytowałam. 18 czerwca Daniel Siad wysłał Epsteinowi zdjęcia 20-letniej dziewczyny z Ukrainy. Na koniec postanowił jednak dorzucić coś ekstra. Bonusowy materiał załączył do maila zatytułowanego Ostatnie zdjęcie zrobione poprzedniego tygodnia.
38:01
Osadzony za przestępstwa seksualne Epstein, czekający właśnie na warunkowe zwolnienie, odpisał bardzo szybko. To szalone, Daniel, wysyłać mi takie rzeczy. Co było na tym zdjęciu? Nie wiemy. Zachowała się sama treść wiadomości bez załącznika. Przynajmniej w takiej formie zarchiwizowano ją w publicznych aktach.
38:25
Przejdźmy do kolejnej tezy z wywiadu dla CNN. Siad twierdził, że żadna z pozyskanych przez niego modelek nie zgłosiła mu, że coś było nie tak z Epsteinem. Nie mam oczywiście dowodów, które by te słowa obaliły, ale w jego działalności są inne niepokojące szczegóły. I to takie, które mogą sugerować, że doskonale wiedział, że z dziewczynami trafiającymi do przestępcy seksualnego dzieje się coś złego.
38:57
W korespondencji Siada i Epstina przywija się postać tajemniczej łotyszki, Liany. Wiemy, że była opłacana, podobnie jak inne wykorzystywane przez Epstina dziewczyny. Jeffrey Epstein co jakiś czas pisał, jakie sumy należy jej przekazywać. Najstarszy ślad ich znajomości to rok 2010. Na polecenie Epstina Seat zabrał ją wtedy do fryzjera. W 2011 roku pieniądze Lea nie dawał kucharz i lokaj paryskiej rezydencji Epstina, co sugeruje, że właśnie tam wtedy mieszkała.
39:38
Wypłacanie kieszonkowego nie na konto, ale do ręki i to dopiero na bezpośrednie polecenie Epstina, Bardzo przypomina wręcz niepokojąco sposób, w jaki opłacał nieletnie ofiary. W 2012 roku Siad zakwaterował Lianę u swojej kuzynki. Narzekał, że jest leniwa i nie chce pracować w restauracji, choć jak podkreślał, dostała nawet swój własny pokój. Sygnalizował też, że nie zna francuskiego.
40:09
I tu pojawiają się ważne pytania. Po pierwsze załóżmy, że SIAD zajmował się wyłącznie modelkami i dostarczał Epsteinowi kobiety po to, by zatrudnić je w agencji modowej.
40:22
Dlaczego w takim razie dorosła modelka miałaby mieszkać u jakiejś kuzynki tego pozyskiwacza, naganiacza czy skauta? I dlaczego warte odnotowania byłoby to, że ma tam własny pokój? Gdyby była pracowniczką zwerbowaną przez agencję, zakwaterowanie zapewniałaby jej firma i raczej poważniejsze zakwaterowanie niż pokój u krewnej innego pracownika. Po drugie, dlaczego kobieta zwerbowana jako modelka miałaby w ogóle pracować w restauracji?
40:54
Czemu w ogóle rozmawiano o innej pracy niż modeling? I dlaczego po dwóch latach osoba, której rok wcześniej Epstein kazał wypłacać kieszonkowe, nagle musi zmienić miejsce zamieszkania i warunki życia? Po trzecie, jakim cudem kobieta, której przez cały 2011 rok wypłacał pieniądze do ręki majordomus Epstina, mieszkający na stałe w Paryżu, co wyraźnie sugeruje, że i ona mieszkała wtedy w stolicy Francji, do 2012 roku nie nauczyła się francuskiego na tyle, żeby pracować choćby jako kelnerka.
41:25
No, chyba że to wcale nie była dorosła kobieta zwerbowana do agencji modelek, a jej opłacanie, przekwaterowywanie i kontrola nad nią były po prostu kluczowe dla utrzymania jakiejś tajemnicy. Wtedy nic w tych mailach nie zaskakuje. Jeszcze dziwniejsza jest korespondencja z 9 maja. Jeff, czyli Epstein, narzeka, że Liana do niego pisze, a on już nie chce z nią rozmawiać. SIAD odpisuje, że załatwi ten problem.
41:56
14 maja pisze, że Liana to prawdziwy ból głowy, że opłacił jej hotel i wydatki oraz że po dodatkowym kieszonkowym zgodziła się wyjechać do 20. Gdzie wyjechać? Tego już nie wiemy.
42:10
6 września 2014 roku Epstein napisał, że Liana chce biletu powrotnego i dodał, że Syjat może, tutaj podkreślam może, jej go kupić. Ponownie zaznaczył, że nie chce już z nią rozmawiać. I to jedno słowo, to możesz, robi naprawdę dziwne wrażenie. Jeśli SIAD wykonuje polecenia Epstina dotyczące zwerbowanych przez siebie modelek, to naturalne jest, że finansujący go Epstein wydaje mu komendy w stylu kup bilet, zaprowadź do fryzjera.
42:41
Ale możesz sugeruje, że SIAD ma zrobić coś, czego wcześniej z jakiegoś powodu zrobić nie mógł.
42:50
Bardzo dziwna sytuacja. Zaznaczę, że Epstein nie krył się ze swoimi pełnoletnimi kochankami. Nigdy zresztą nie krył się ze swoim dość rozwiązłym podejściem do życia. Jego wieloletnia partnerka Ghislaine Maxwell sama dostarczała mu masę dziewczyn, których zadaniem było masowanie go, szczególnie masowanie stóp i podejmowanie różnych aktywności sexualnych. Pożądana liczba tych aktywności seksualnych i partnerek to około trzech dziennie.
43:25
Trudno więc wytłumaczyć romansem ukrywanym przez Epstina przed partnerką takie zabiegi, że silnie się starał, żeby gdzieś liany przechować. To takie długie opłacanie jej kieszonkowego, tutaj to kieszonkowiec oczywiście cały czas w cudzysłowie, angażowanie siada, żeby się nią zajął, a na koniec łaskawe pozwolenie na kupienie jej biletu powrotnego. A skoro to nie jest romans, to co?
43:54
Czy dopatruje się w tych paru słowach zbyt wiele? Jeśli tak, to nie jestem w tym osamotniona, bo łotewska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie handlu ludźmi właśnie wtedy, gdy wypłynęły m.in. maile dotyczące liany. Zresztą nie tylko łotysze wiązali SIAD-a z handlem ludźmi. W 2020 roku brytyjska National Crime Agency, odpowiednik amerykańskiego FBI, wskazała przelewy finansowe, które jej zdaniem mogły być związane z handlem ludźmi, właśnie z udziałem Epstina.
44:28
A wśród nich jest przelew na szwedzkie konto niekogo innego jak Daniela Amara SIAD-a.
44:35
Z treści maili, które Wam przedstawiłam, można zakładać, że Liana rzeczywiście wróciła do domu. Wiemy na pewno za to, że do domu nigdy nie wróciła, zwerbowana przez Syjada Michelle Grünwald-Mijatowicz. Jej rodzice szukają do dziś, choć po latach przyznają, że nie wierzą już, by ich córka w ogóle żyła. Wiemy, że w 2014 roku Siad pisał o niej do Epstina. Zapewniał, że Jeffrey z pewnością ją pokocha i dopytywał, czy wyśle jej bilet.
45:06
Wiemy też, że Michelle wysyłała Epsteinowi swoje zdjęcia bezpośrednio na polecenie Siada. Znamy również relację jej chłopaka, który otwarci mówi, że jego dziewczyna bała się Siada.
45:21
Może właśnie to jest powód, dla którego wykorzystane przez Epstina dziewczyny nie garnęły się do zgłaszania Danielowi reklamacji. Poczuły, że on stoi też za tym wszystkim, że jest w to wszystko bezpośrednio zaangażowany, bo może po prostu się go bały, może miały ku temu powody. Ostatni ślad po Michelle, jaki udało nam się odnaleźć, to jej profil na Instagramie. 18 lipca 2015 roku zdążyła wrzucić na niego jedno zdjęcie z podpisem nareszcie Instagram.
45:57
Na fotografii stara się uśmiechnąć kącikiem ust, ale jej to nie wychodzi. Wygląda na bardzo przybitą. Oczywiście być może jest to moja nadinterpretacja.
46:08
Ale więcej zdjęć już tam nigdy nie opublikowała i to są fakty. W rozmowie z Katie Paul Glaze Siat utrzymywał, że jego kontakt z Epsteinem był całkowicie profesjonalny, sugerując tym samym, że nie mogło dochodzić do żadnych szemranych scen ani nadużyć.
46:29
No cóż, są delikatnie mówiąc mocne przesłanki, że to nieprawda. Po pierwsze, SIAD nie ograniczał się do rekrutowania osób pełnoletnich. Co prawda zachował się jakże niesprawiedliwy mail z 2 września 2011 roku, w którym zirytowany Epstein pisze, nigdy nie przesłałeś mi żadnych informacji o dziewczynach poniżej 18 roku życia.
46:52
Nigdy, przenigdy, ale tu musimy stanąć w obronie skauta pracującego dla Epstina. Był to wobec Sijada pokaz naprawdę ogromnej niewidzięczności, bo z maili jasno wynika, że Daniel Sijad dostarczał Epsteinowi bezpośrednie namiary wraz z dokumentacją fotograficzną dotyczącą niepełnoletnich dziewczyn i nawet dziewczynek zarówno przed 2 września 2011 roku, jak i po Choćby np. 19 kwietnia 2009, przypominam, że wtedy Epstein siedział w więzieniu za przestępstwa seksualne, Siad wysłał mu maila z informacją o 17-letniej słowaczce, od razu dodając, że to nie koniec, bo zaraz wyjeżdża do Czech.
47:36
A 20 lutego 2014 roku pisał o skandynawskich dziewczynach w wieku 16 i 17 lat, które będą gotowe za rok, jakby wiedział, że charakter zdjęć, które ma wysyłać, może sprowadzić na nich obu kłopoty. Najwyraźniej jednak kłopotów nie spodziewał się we Francji, bo w tym samym mailu pisał o 15-letniej Francuzce, której rodziców już przekonał i która jest gotowa na, cudzysłów, karierę modelki. Ciekawe czy poinformował tych rodziców, u kogo ta kariera miałaby się rzekomo rozwinąć.
48:10
Dodam, że przy masie dziewczyn i kobiet, których zdjęcia Siad przesyłał Epsteinowi, temat wieków w ogóle się nie pojawiał, ale z kontekstu wiemy, że osoby te wyglądały bardzo młodo. Przy jednym mailu, którego załącznik się nie zachował, Seat napisał nawet tajemniczo, może spójrz w paszport, żeby zobaczyć jej wiek. I w CNN, i w RTL Seat konsekwentnie przedstawiał się jako osoba naiwna, która nie rozumiała, do czego Epstein wykorzystywał podsyłane modelki.
48:41
Jak wspomniałam, chętnie nazywał sam siebie jedną z ofiar Epsteina.
48:48
Faktem jest, że rozmowy obu mężczyzn o kształcie piersi dziewczyn ze zdjęć wyglądały niepokojąco, ale można je jeszcze uznać za rozmowy techniczne ludzi szukających dobrych fotomodelek. Wiele kontaktów odbywało się jednak na żywo przez Skype'a i Whatsappa i nie wiemy, co tam się działo. Wiemy natomiast, że schemat często wyglądał tak. Siad zapowiadał jakąś dziewczynę mailem albo na czacie, a ona później kontaktowała się z Jeffrey'em Epsteinem przez wideorozmowę.
49:19
Wiemy też, że bywały sytuacje, w których dziewczyny i kobiety łączyły się nie z konta Siada, tylko z własnego. Zasadnicze pytanie brzmi, czy Daniel Siad był nieświadomy tego, co się na tych rozmowach działo? Ja niestety jestem tego świadoma i nie, nie mam na myśli tego, że się domyślam. Wiem, co się wtedy działo. Zachowały się zrzuty ekranu ze skype'owych rozmów wideo o charakterze pornoficznym, Wskazuje to na to sposób ocenzurowania zdjęć w odtajnionych dokumentach.
49:53
Na tych zrzutach widać Skype'owy czat, na którym Epstein pisze z Danielem Siadem, prowadząc jednocześnie wideorozmowę z roznegliżowaną kobietą. W historii tej rozmowy widać, że Siad pytał wcześniej, kiedy Jeff jest wolny, bo ma dla niego dziewczynę, na którą Jeff zasługuje. Czy naprawdę Siad nie wiedział, w którą stronę Epstein kieruje rozmowy z dziewczynami, które on mu nagania?
50:19
Jeszcze bardziej niepokojące jest to, że Siad przesłał Epsteinowi osobliwego maila od swojego kolegi Clifforda Wrighta. Był to skaut modelek polujący na młode kobiety w Rumunii, Rosji, Ukrainie i Mołdawii. Z maila Siada wiemy, że Wright był filmowcem. Siad podał nawet namiar na jego biogram w serwisie IMDB. Opisano go tam m.in. jako filantropa i podkreślono, że pomagał finansować rosyjski sierociniec. Nie byłoby to niepokojące, gdyby nie fakt, że Wright chciał współpracować z przestępcą sekundalnym, krzywdzącym osoby małoletnie.
50:55
W mailu, który podkreślę, przekazał Epsteinowi, nie kto inny jak Daniel Seat Wright napisał m.in. cytat Pieniądze się liczą, jeśli mamy gotówkę, żeby wykupić modelkę od agencji, czasami za 2 tysiące lub 20 tysięcy, to mamy całkowitą kontrolę nad jej przyszłością. Tak, dla Clifforda Wrighta celem była całkowita kontrola nad przyszłością wykupionych modelek. I wierzył, że przekona do tego biznesplanu Epsteina.
51:24
Wróćmy jeszcze do braku skarg ze strony zwerbowanych przez Sjada modelek. Interesujące jest pewne wydarzenie odnotowane w najwyraźniej szczątkowo zachowanej korespondencji z sierpnia i września 2014 roku. Z Mayli wiemy, że ojciec jednej z dziewczyn złamał Sjadowi nos i tak uszkodził mu uzębienie, że ten przez pewien czas mógł jeść tylko zupę i cały czas brał antybiotyki.
51:54
Epstein poczuł się zobowiązany wyłożyć pieniądze na rekonstrukcję zębów Siada. Daniel próbował przedstawić tę sytuację jako nieporozumienie, ale szerszego kontekstu wydarzeń, które doprowadziły do tak ciężkich urazów twarzy w zachowanej korespondencji nie ma.
52:10
Wróćmy teraz do wywiadu w CNN i do rzekomej szczerości Daniela Siada wobec Kate Paul Glaze. Pojawił się w nim w końcu wątek oskarżeń o gwałt. Powiedzmy najpierw o co dokładnie w tych oskarżeniach chodziło, bo tym razem wysuwano je nie wobec Epstina, tylko właśnie wobec samego Siada. W lutym 2026 roku dawna szwedzka modelka Ebba P. Carlson wskazała Daniela Amara Sijada jako sprawcę, u którego padła ofiarą we wczesnych latach 90. w rezydencji na Rivierze Francuskiej.
52:45
Mężczyzna przedstawił się wtedy jako David, zaczepił ją, zaproponował pracę modelki, a potem zwabił na miejsce zbrodni pod pretekstem castingu dla Elite Model Engagement.
52:59
Casting nie był zresztą klasycznym pretekstem. Carlsson rzeczywiście poznała szefa tej agencji, Geralda Marie, przejrzał jej portfolio i odbył z nią rozmowę o pracę, a po niej również dopuścił się na niej głód.
53:13
Gerald Marie został oskarżony o podobne czyny już w 2021 roku i to nie przez samą Carlson, ale przez 11 kobiet. Ten naprawdę wpływowy mężczyzna nie został skazany, ale nie dlatego, że dowiedziono jego niewinności, ani dlatego, że nie dało się udowodnić mu winy. Po prostu sprawy się przedawniły i nie można było już prowadzić postępowania karnego, dlatego obecnie toczą się przeciwko niemu postępowania cywilne z pozwów sześciu kobiet.
53:44
Carlsson utrzymuje, że nie wiedziała, kim był jej pierwszy oprawca, aż do momentu, gdy udostępniono opinii publicznej akta Epstina. Znajdował się w nich wizerunek Daniela Siada i wtedy rozpoznała w nim człowieka, który przedstawiał się jako David i który tak bardzo ją skrzywdził. Nie miała co do tego żadnych wątpliwości. Ebba Carlson z pewnością nie wymyśliła sobie tego gwałtu po zobaczeniu akt. Jestem tego pewna, bo pisała go już w 2019 roku w swojej książce True Starlight from Living in the Shadows to Being Stellar.
54:22
nie mogła tylko wcześniej stanąć twarzą w twarz ze swoim oprawcą, bo nie zapamiętała jego prawdziwych personalów, po prostu może ich nawet nie znała. Tak opisała tamto traumatyczne wydarzenia. Cytat. Zostaliśmy zaproszeni na nocleg do apartamentu. Następnego dnia spacerowaliśmy po Monako, a wieczorem David przedstawił mnie swojej dobrej znajomej, starszej pani, która była bardzo miła. Powiedziała, jeśli będziesz czegoś potrzebować, daj znać. Z perspektywy czasu żałuję, że jej nie posłuchałam i nie zachowałam jej numeru, ale nie miałam pojęcia, w co się pakuje.
54:59
Zatrzymaliśmy się tam na kolejną noc, a potem David zrezygnował z Monaco i zabrał mnie do Cannes. David powiedział, mam tam znajomą i możemy się u niej zatrzymać. Okazało się, że znajomej nie ma w domu, ale powiedział, żebym się nie martwiła, że możemy zostać w domku przy basenie, dopóki nie wróci. Poszliśmy do ich ogrodu z tyłu domu. Nie było tam domku przy basenie, tylko mała chatka. Zaczęłam się czuć bardzo nieswojo. Z jakiegoś powodu w chacie przy basenie leżały materace na podłodze.
55:30
Wyglądało to tak, jakby ktoś tam spał, co wydało mi się bardzo dziwne. Teraz zaczęłam się naprawdę martwić. Co David knuje? Nie dawał mi spokoju. David zaczął mi mówić, że naprawdę go pociągam, że uważam mnie za piękną, a jego ręce wędrowały po całym moim ciele. Był ode mnie co najmniej 15-10 lat starszy, a ja uważałam go za obleśnego i odrażającego. Chce mi się wymiotować, kiedy myślę o tym, co mu pozwoliłam zrobić ze swoim ciałem. Kiedy kilkakrotnie mu mówiłam – nie.
56:03
Desperacko – nalegał nas. Byłam zbyt przerażona, żeby się oprzeć. Oczywiście patrząc wstecz, żałuję, że tego nie zrobiłam, ale był o wiele silniejszy, a ponieważ byłam od niego zależna, byłam łatwym łupem. Pewnego dnia, gdy byłam sama w domku przy basenie, zajrzałam do jego paszportu i nie miał na imię David. Ogarnął mnie strach. Okłamał mnie i znęcał się nade mną, a ja nawet nie wiedziałam, kim jest. Musiałam się stamtąd szybko wydostać, więc kiedy wrócił, powiedziałam mu, że muszę zadzwonić do rodziców.
56:36
Musieliśmy pójść aż do wioski i zadzwonić z budki telefonicznej, ale kiedy do nich dzwoniłam, on stał na zewnątrz budki i uważnie słuchał każdego mojego słowa. Nie odważyłam się im powiedzieć, co się dzieje, bo wiedziałam tylko, że ten człowiek nie nazywa się David i że nie mogę mu ufać. Po rozmowie z rodzicami spanikowałam, myśląc, co teraz zrobić. W drodze powrotnej rozpaczliwie wyrzuciłam, kiedy mi załatwisz pracę, którą mi obiecałeś, Odpowiedział, jedziemy do Paryża, znajdę ci tam pracę.
57:08
Tu już koniec cytat. Później Syjad zaprowadził ją na spotkanie z Geraldem Marie, ale czytania tamtych okropnych wydarzeń już sobie odpuszcza. Ebba Carlson nie jest jedyną osobą, która twierdzi, że Daniel Syjad ją skrzywdził. W tym roku formalne oskarżenia złożyło przeciwko niemu w sumie już pięć kobiet. Część dotyczy gwarbu, a część handlu ludźmi.
57:32
Wróćmy jeszcze do wywiadu z CNN. Gdy Paul Glaze zapytała Siada konkretnie o oskarżenie Ebby Carlson, ten odpowiedział. Będę z Tobą szczery, w ogóle nie pamiętam tej osoby. To bardzo ciekawe, bo 10 lutego 2026 roku Na portalu szwedzkiej gazety Expressen ukazał się artykuł z licznymi wypowiedziami Daniela Sijada i czytamy w nim, tutaj cytuję, Daniel Sijad potwierdza, że ponad 30 lat temu poznał Szwedkę o imieniu Ebba i zabrał ją do Francji.
58:08
Czyli w lutym Ebbe jeszcze pamiętał, a kilka miesięcy później wyparowała mu z pamięci?
58:15
W szwedzkim artykule są zresztą jeszcze inne ciekawe informacje przekazane według dziennikarzy przez samego Sijada. Między innymi ta, że poznał Epstina w 2009 roku, kiedy ten wyszedł już z więzienia, co jak wiemy jest nieprawdą. Pomijając już cytowane przeze mnie maile z okresu odsiadki, bez większych problemów można znaleźć maila Sijada do Epstina z 2007 roku, a więc sprzed skazania Epstina.
58:44
Do tego we francuskim radiu RTL Siad powiedział, że Epsteina przedstawił mu inny poszukiwacz młodych modelek, Joy Hunter, na początku lat 2000. Zapewne z myślą o szwedzkich czytelnikach Expressen Siad powiedział również, że nigdy nie pozyskał dla Epsteina szwedzkich modelek, A to bardzo ciekawa informacja, bo dziewczyny i kobiety ze Szwecji z pewnością swojemu pracodawcy przedstawiał. Zachowało się na to sporo maili, a jak wiemy niektóre ze Skandynawek, które łowił nie były pełnoletnie.
59:15
Na koniec wywiadu już po tym jak towarzysząca mu kobieta go przerwała, Sijad odmówił kolejnych pytań. Kulił się i uderzał w pierś, mówiąc, ja jestem nikim, jestem jakimś typem z gór. Kiedy spotykasz miliardera, powszechnie znaną osobę, która wchodzi jak burza, on był skazany za wszystko, co zrobił, jak się później dowiedziałem, ale potem był wolny i mógł przyjechać do Paryża. Mówił, jestem wolny, spłaciłem swój dług wobec społeczeństwa. Jego agencja nie została zamknięta.
59:46
Był tak potężną osobą, jak mogłem mu nie ufać.
59:50
Oj, przesadna skromność, bo mówiąc jestem nikim, SIAD przemilcza cały okres swojej, zakres właściwie całej swojej światowej działalności i to nie tylko na polu modelingu.
60:05
Więc kim właściwie był Daniel Siad? A więc urodził się 28 października 1957 roku. Z pochodzenia był kablem, czyli członkiem narodu zamieszkującego północną górzystą część Algerii. Zapewne dlatego w wywiadzie nazwał siebie samego typem z gór. Czuł się z tym regionem tak związany, że w jednym z maili przekonywał Pstina, że Pismo Kabylskie jest najstarszym pismem świata. Uważał też, że jego naród ma prawa do ziem niemal całej Afryki Północnej.
60:38
Nic dziwnego, że w 2017 roku rząd Kabyli na uchodźstwie, twór nieuznawany na arenie międzynarodowej, mianował go przedstawicielem dyplomatycznym w Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratach, arabskich i Bahrainie. Dopiero po tajnieniu akt Epstina ów rząd poinformował, że Syjat od 2020 roku nie pełnił już żadnej funkcji w ich ruchu niepodległościowym. W latach 80. Syjat przeprowadził się do Szwecji i uzyskał obywatelstwo szwedzkie, ale mieszkał nie tylko tam, bo jak wspominałam z maili wynika, że miał willę w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, w bardzo prestiżowej okolicy oraz mieszkaniach w Hiszpanii, Szwajcarii i Francji.
61:21
Jego żona też nie bała się przekraczać granic. Kuzynka mieszka albo mieszkała w Paryżu, a córka pracuje albo pracowała w szpitalu w Izraelu.
61:31
Daniel Siad sporo działał na arenie międzynarodowej, w obszarze, który trudno nie nazwać politycznym. W 2010 roku był sekretarzem generalnym przyznawanej w Indonezji pokojowej nagrody GUSI. Przyczynił się do przyznania jej srilankijskiemu generałowi Mahindzie Hathurusingie, czyli człowiekowi, którego organizacje tamilskie oskarżały o zbrodnie wojenne, w tym o porwania i przyzwalanie na masowe grudy dokonywane przez jego żołnierzy.
62:05
Sam generał komentował te oskarżenia śmiechem. I nie chcę tu komentować sytuacji politycznej na Sri Lance, zwłaszcza w kontekście wewnętrznych konfliktów, które były tam bardzo brutalne i w których obie strony grały nieczysto.
62:19
Dziwi mnie jednak, że pokojową nagrodę dostał człowiek, wobec którego pokojowości wysuwa się dość poważne zastrzeżenia. Co ciekawe, w tym samym 2010 roku nagrodę Gussi otrzymał Michael Nobel, potomek Ludwiga Nobla, brata Alfreda Nobla, którego imieniu przyznawana jest do dziś inna i to o wiele bardziej prestiżowa nagroda pokojowa. To o tyle istotne, że w 2011 roku nasz Daniel Seat, jak informował Epsteina w mailach, został członkiem Nobel Charitable Foundation.
62:54
To również deklaratywnie pokojowa i humanistyczna organizacja, właściwie to humanitarna chyba nawet, którą z kolei założył Michael Nobel. Co więcej, Seat w imieniu tej organizacji zaproponował członkostwo samemu Jeffreyowi Epsteinowi. Przypomnę człowiekowi, który był już wtedy zarejestrowanym przestępcą sexualnym, któremu udowodniono stosunki z osobami nieletnimi. Noble Charitable Foundation doprawdy musi być fundacją o niezwykle etycznych wartościach, podejmującą bardzo roztropne decyzje.
63:28
Ale to nie koniec. Bo Daniel Amar Siyad w przestrzeni pokojowych nagród był nienasycony. Ostatecznie założył własną azjatycką nagrodę pokoju i z przykrością muszę stwierdzić, że akurat ona zdecydowanie nie przyczyniła się do pokoju między nim a tajlandzką rodziną królewską. Bo od co najmniej 2010 roku Siyad przyjaźnił się z członkinią panującego rodu panią Mom Luang Raya Dara Sri Yayankura.
63:58
Nazywał ją księżniczką, choć to dość naciągany tytuł, biorąc pod uwagę stopień jej pokrewieństwa z osobami panującymi. Ich przyjaźń długo promieniowała także dzięki znajomości Siada z Epsteinem. Ten obiecał wpłacić datek na fundację księżniczki, tutaj daje oczywiście cudzysłów, po katastrofalnej powodzi w Tajlandii w 2011 roku.
64:20
Wydaje się też, że to mom poznała Siada z Michalem Noblem. Wnioskuje tak z tego, że zasiadała w Nobel Charitable Foundation przed nim. Zerwała z Siadem bardzo gwałtownie w 2012 roku, kiedy bez jej wiedzy wpisał ją i jej córkę do zarządu swojej azjatyckiej nagrody pokoju. Mom napisała wtedy grzecznego... ale stanowczego maila z kopią do Jeffrey Epsteina i kilku innych ważnych osób z prośbą o wypisanie jej z tej organizacji.
64:50
W odpowiedzi Daniel wysłał jej list szyderczy i pasywno-agresywny, w którym nazwał ją Kosowo Roseline, czyli powiedzmy Rozalią Kosowską.
65:01
Pisał, że zachowuje się jak dziecko, sugerował, że tak naprawdę jest zazdrosna o inną członkinie fundacji, jakąś chinkę o nazwisku Snow, która według Siada miała być bardziej stylowa i cechować się większą godnością niż ta tajska arystokratka. Twierdził, że mom tylko generuje kłopoty i polecał jej przypomnieć sobie, dzięki komu zdobyła tytuł konsulki Kosowa, sugerując, że zawdzięcza ten tytuł jego wstawiennictwu. No bo rzeczywiście Mom Luang do dziś tytułuje się na Instagramie honorową konsulką Kosowa.
65:37
Tylko jest z tym pewien problem, bo rząd Kosowa dowiedział się o posiadaniu rzekomej konsulki dopiero w 2026 roku, czyli wtedy, gdy odtajniono akta Epstina. W istocie propozycja przyznania Mom takiej funkcji padła w 2012 roku i miała pomóc w uznaniu państwowości Kosowa przez Tajlandię. Ale decyzja w tej sprawie nigdy nie została przez rząd tego bałkańskiego państwa zatwierdzona. Więc widać jasno, że Daniel Syjad uczestniczył w intrydze, w ramach której skutecznie wmówiono tajskiej arystokratce, członkini rodu królewskiego, że jest konsulką bałkańskiego państwa i jeszcze domagał się od niej wdzięczności za rzekome załatwienie tego tytułu.
66:18
Mom Luang początkowo nie zareagowała na wiadomość napisaną na tak żenującym poziomie, to nawet zrozumiałe, Siad w końcu napisał, że wypisał ją z gremium przyznającego jego niepoważną pokojową nagrodę, podkreślając przy tym, że niejaka Snow będzie na tym stanowisku lepsza. Tym samym potwierdzał, że miejsce przeznaczone dla mom zajął ktoś inny, ale po jakimś czasie okazało się, że wcale jej, a nie jej córki z tej listy nie wykreślił. Dlatego ona napisała w końcu kolejnego maila, tym razem już mniej grzecznego.
66:50
Daniel, słuchaj uważnie, bo nie będę więcej powtarzać. Tutaj cytat. Przyjmij do wiadomości, że nie jesteśmy w tym twoim azjatycko-pokojowo czymś. Skończ te brednie. Nie masz w sobie na tyle przyzwoitości, by choćby uszanować kobietę. Gdybyś był prawdziwym dżentelmenem miałbyś w sobie na tyle taktu, by zachować się w sposób cywilizowany. Nie będę się z tobą więcej kontaktować, bo sam fakt naszej rozmowy mnie degraduje. Bacz na swoje usta, bo nie pozwolę siebie zniesławiać. Stop Danielu, a marzę Sayadzie.
67:21
Mom Luang wydaje się przy tym osobą podatną na manipulację, która dość późno poznaje się na ludziach. Trudno oprzeć się wrażeniu, że łatwo ją zauroczyć pustym jej, a nawet ewidentnie wyreżyserowanymi gestami. Bo jeszcze w 2019 roku wróciła na Instagram krótkie nagranie Władimira Putina, na którym ten jakby przypadkiem spotyka swoją dawną nauczycielkę. A tak, wpadli na siebie przypadkiem. Na Kremlu, w rządowym budynku. Pani nauczycielka tak sobie przechodziła przestrzenią niedostępną dla zwykłych Rosjan, przypadkiem wpadła na prezydenta Rosji i ktoś przypadkiem to sfilmował, a potem przypadkiem wrzucił to do internetu.
68:01
Seat robił karierę nie tylko w branży pokojowych nagród. Był też wieloletnim pracownikiem World Fashion Channel, międzynarodowej modowej stacji telewizyjnej z siedzibą w Moskwie. Co ciekawe, na jej stronie znajduje się logotyp o jakże interesującej kompozycji. Czerwony kwadrat z napisem 18+, bardzo osobliwe oznaczenie jak na medium branży modowej. Można by się spodziewać, że pasowałoby raczej do innej branży. World Fashion Channel założył Igor Kiesajew, czyli rosyjski oligarcha, człowiek, którego nawet angielska Wikipedia bez ogródek łączy z rosyjskim wywiadem, zarówno z FSB jak i z GRU.
68:42
Czy muszę dodawać, że pod koniec 2009 roku Jeffrey Epstein wysyłał Daniela Siada do Rosji? Że pisał do niego maile o treści, cytuję, upewnij się, że zdobędziesz rosyjskie info, na co Siad odpisywał krótko, że tak zrobię. Ten trop był tak niepokojący, że postanowiliśmy sprawdzić inne wiadomości wysyłane w tym samym okresie do innych znajomych Epstina. Mówię tutaj w liczbie mnogiej, bo pomaga mi w tym odcinku oczywiście niezastąpiony Mikołaj kołyszko, którego serdecznie pozdrawiam.
69:13
Zrobiliśmy to, żeby spróbować zidentyfikować owo rosyjskie info. I maile wskazują, że dostawcą tej informacji nie był raczej Igor Kiesajew, późniejszy przecież szef Daniela Syjada. Kontaktem była Julia A., pracowniczka wcale nie rosyjskiego oligarchy Władysława Doronina, który pomagał Epsteinowi w jego działalności w Rosji. Dlaczego nazywam Doronina wcale nierosyjskim oligarchą? Ano dlatego, że ten człowiek, który w 2010 roku otrzymał od Władimira Putina specjalny dekret z certyfikatem zasług rządu Federacji Rosyjskiej, pozywa każde medium, które nazwie go rosyjskim oligarchą.
69:55
Bezpiecznie jest więc mówić o nim odznaczony przez Władimira Putina za zasługi na rzecz Federacji Rosyjskiej nierosyjski, nie oligarcha pochodzenia rosyjskiego. Oda mu jednak sprawiedliwość w jednym. Nie poparł inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę w 2022 roku, nie jest więc dziś z Putinem w tak dobrych stosunkach jak w roku 2010. Domyślam się jednak, że w latach 2009-2011, kiedy jego pracowniczka pomagała Danielowi Sijadowi załatwiać interesy Epstina, te stosunki wyglądały nieco inaczej.
70:29
Mało kto wie, że SIAD pracował również w sektorze bezpieczeństwa cywilnego. W mailach do Epstina znajdujemy informację, że już w 2011 roku pracował dla firmy Strategically Armored and Fortified Environments, w skrócie SAFE i wierząc jego profilowi na LinkedInie, zajmował tę pozycję aż do swojej śmierci. Firma oferuje bardzo interesujące usługi. Tak się dziwnie złożyło, że zakres jej działalności, czyli luksusowe, wygodne systemy bezpieczeństwa dla klientów indywidualnych, częściowo pokrywa się z potrzebami dość kluczowymi dla osób parających się handlem ludźmi i wykorzystywaniem nieletnich.
71:11
I zostało to wyeksponowane, mam nadzieję, że nieświadomie, W oficjalnej reklamie tej firmy opublikowanej na YouTubie pod tytułem Safe Car Good Decisions Part 2. Chcę tu jasno i precyzyjnie wyjaśnić, co przed chwilą powiedziałam. Zakres działalności tej firmy pokrywa się systemami, które mogą być pomocne dla osób prowadzących działalność przestępczą. Nie powiedziałam, że sejf świadomie pomaga przestępcom i zwyrodnialcom, chcę wierzyć, że tego nie robi, choć ich reklama bardzo mi w tej wierze przeszkadza.
71:45
Bo w reklamie widzimy nastolatkę, która próbuje wymknąć się z domu ze swoim chłopakiem, gdy jej bogaci rodzice wyjeżdżają na wytworne przyjęcie. Dom ma jednak zabezpieczenia sejf i rodzice szybko orientują się w sytuacji. Dzięki systemowi mogą cały czas obserwować na ekranie wszystko, co dziewczyna robi. Podsłuchują jej rozmowę telefoniczną, bez skrępowania patrzą jak się przebiera. Podkreślę, w reklamie wyraźnie pokazano, że dzięki systemowi sejf widać jak rozbiera się nastolatka, nieświadoma tego, że jest obserwowana.
72:19
Następnie, gdy próbuje wyjść, drzwi do jej pokoju same zamykają się na zamek. W międzyczasie do rezydencji wchodzi ich chłopak, który również zostaje uwięziony w przedpokoju, a potem pozbawiony przytomności gazem usypiającym wydzielanym ze specjalnie zaprojektowanego systemu. Takiego, jaki sejf faktycznie oferuje.
72:39
Ciekawe, jak taki system bezpieczeństwa w ten sposób reklamowany mógłby wykorzystać bogaty przestępca seksualny. Oskarżony o handel ludźmi, czujący pociąg seksualny do małoletnich, którego przyjaciel i częsty gość na jego imprezach był oskarżony o gwarcenie udurzonych kobiet.
72:57
Prezes Sejf, Al Corby, oczywiście kontaktował się z Jeffrey'em Epsteinem i proponował mu swoje usługi, a skontaktował ich ze sobą nie kto inny jak Daniel Seat. Prezesa najwyraźniej nie zraziło, że rozmawia z zarejestrowanym przestępcą stydualnym, któremu udowodniono akty płciowe z małoletnimi, ani to, że taki człowiek mógłby użyć jego systemu zabezpieczeń w jakimś tam celu. Dla porządku dodam, że w odtajnionych aktach Epstina nie ma informacji, czy wywiązała się z tego głębsza współpraca, ani czy doszło między nimi do jakichkolwiek transakcji.
73:31
Podkreślając szeroki wachlacz działalności Daniela Amara Syjada w międzynarodowej polityce, domniemanej filantropii i biznesie, nie sposób też pominąć jego ostatniego angażu zapisanego na LinkedInie, Chodzi o pracę dla firmy Da Vinci Gold. To szwajcarska spółka, która reklamuje się jako sprzedawca złota, wykorzystujący w tym procesie własną kryptowalutę. Nie ukrywam, sprzedaż złota, które domyślnie nie trafia do klienta, tylko zostaje w sejfie należącym do samej firmy, a dowodem nabycia sztabki jest firmowa kryptowaluta, w pewnym stopniu przypomina schemat Ambergold.
74:07
Firma, która zrujnowała wielu Polaków i okazała się ewidentnym scamem. Tym bardziej, że obecnie pojawiają się publikacje ostrzegające właśnie przed firmami sprzedającymi sztabki złota z usługą przechowywania ich w sejfie, a które żadnych sztabek w rzeczywistości nie mają i sprzedają klientom jedynie złudzenie inwestycji, czyli dokładnie tak jak robiło to niegdyś Ambergold. Nie jestem specjalistką od kryptowalut, dlatego za pośrednictwem mojego researchera poprosiłam o opinię na temat Da Vinci Gold Adama Gongola, CEO firmy Cardinal Cryptography.
74:41
I oto jego odpowiedź.
74:44
Tak na szybkości to, to co zdaje się robią, nie jest raczej nielegalne, ale jest trochę skamowe. A blockchain, czyli upraszczając kryptowaluta, w tym systemie jest głównie dla mydlenia oczu. To jest ich własny, kontrolowany w 100% przez ich firmę blockchain. Czyli taka baza danych with extra steps.
75:04
Poza nimi nie widać, by ktokolwiek go używał. Ale to nawet nie jest najgorsze. Zdarza się, że takie chłopaki mieli jakąś wizję zabezpieczenia transakcji blockchainem, a potem okazało się, że trudno coś zrobić na publicznym blockchainie, jak na przykład na bitcoinie, bo ich dział prawny robi problemy. Wtedy chłopaki stawiają swój własny, nikomu nieznany blockchain. To bez sensu, bo nie ma on wiarygodności, a przez to i wartości. Ale to robią, bo już komuś taki system obiecali. Słyszałem z pięć podobnych historii. Co gorsze, ich platforma zdaje się działać w następujący sposób.
75:38
Po pierwsze, kupujesz u nich złoto, płacasz jakieś pieniądze, oni skądś ogarniają sztabkę złota, na której laserowo grawerują jakiś kod QR, który niby pozwala na śledzenie tej sztabki na ich blockchainie. Dlatego mówią, że sztabka może sobie leżeć u nich w depozycie, a Ty możesz ją na tym blockchainie komuś sprzedać. To znaczy sprzedając ich kryptowalutę sprzedajesz tym samym tę sztabkę złota przypisaną do tej konkretnej kryptowaluty. Powiedzmy nawet, że ten system u nich działa. Możesz również, tak obiecują, po prostu zażądać, by wysłali Ci tę sztabkę złota, I oni teoretycznie są zobowiązani to zrobić.
76:15
I powiedzmy, że to również u nich działa. Nie wiem czy na pewno działa bez wykonania takiej transakcji, ale wątpię by robili tak prymitywny skam, żeby nawet nie wysyłać tego złota na żądanie po odnotowaniu wysyłki w ich systemie. Bo na takim oszustwie łatwo wpaść. Po drugie. Istotny drobiazg to kupujesz to złoto płacąc cenę powiększoną o 15% za ich usługę premium. To jest bardzo nierynkowa cena. Po trzecie powiedzmy więc, że kupiłeś złoto warte 100 płacąc za nie 115.
76:46
Co możesz z tym teraz zrobić? A. No niby możesz sprzedać to komuś na tym blockchainie i również żądać 15% ceny premium, żeby ci się to zwróciło. Życzę powodzenia. Ich apka ma jakieś 500 ściągnięć w ciągu kilku lat, a na iPhonie w ogóle nie mają apki, a bez apki nie da się używać ich blockchaina, więc prawdopodobnie tyle ludzi maksymalnie weszło w interakcję z całym tym ich blockchainem w historii, choć dobrze byłoby to jeszcze potwierdzić. B. Możesz się po transakcji zirytować i zażądać, by wysłali Ci Twoje złoto.
77:19
No i pewnie Ci wyślą. Wtedy możesz iść do dowolnego skupu złota i je sprzedać. Tylko po tym skupie nikogo nie obchodzi, że to jest złoto na blockchainie. Złoto to złoto. A to, że zapłaciłeś cenę wyższą o 15%, żeby miało to jakiś kod QR, to Twoja sprawa. Oni zapłacą za nie jak za każde inne. Podsumowując, wygląda to na jedną z tych trzech rzeczy. Po pierwsze, na marzenie jakiegoś wizjonera, które z biegiem lat mocno się rozjechało, nie ma za bardzo użytkowników i jest totalnie bezsensownym produktem.
77:50
To zdecydowanie najbardziej optymistyczny scenariusz. Albo jest to lep na frajerów, którzy czegoś nie doczytają, nie zauważą albo przesadnie uwierzą w wizję i zapłacą te 15% więcej, bezpowrotnie żegnając się z tą częścią zainwestowanych przez siebie pieniędzy. Albo jest to front store do robienia czegoś zupełnie innego. To jest taki koncept w finansach, który polega na tym, że kontrolujesz jakiś przepływ pieniędzy i bardzo byś nie chciał, żeby ludzie się dowiedzieli, co tak naprawdę za te pieniądze jest realnie kupowane.
78:22
Być może na przykład Twoi użytkownicy płacą kartami Visa czy Mastercard i płacą za rzeczy, które owym providerom by się bardzo nie spodobały i przestaliby Cię obsługiwać, gdyby się o nich dowiedzieli, na przykład hazard online, AI porn lub jeszcze gorsze, bardzo nielegalne rzeczy. Co więc robisz? Stawiasz sobie stronę i robisz całą narrację wokół jakiegoś w miarę legitnie wyglądającego biznesu i robisz to tak, żeby ewentualny audytor wizy albo MasterCarda uwierzył, że to właśnie w obrębie tego biznesu, który oficjalnie prezentujesz, odbywają się płatności.
78:58
Koniec cytatu. Nawet jeśli Da Vinci Gold, ostatni biznes, w który angażował się Daniel Seat, nie jest przedsięwzięciem typu Ambergold plus kryptowaluta, to po lekturze analizy Adama Gongola dalej nie wygląda to na bezpieczną inwestycję, żeby nie powiedzieć dosadniej na szemrany biznes.
79:19
Daniel Seat, jak widać, dobrze odnajdywał się w takich organizacjach, niezbyt jasnych, z zewnątrz wyglądających dobrze, a w środku kryjących coś co najmniej niepokojącego. Powiązania z obcym wywiadem, pokojowe odznaczenia dla ludzi o wątpliwej reputacji, podejrzenia o handel ludźmi, skam, wykorzystywanie seksualne. Patrząc na tak szeroki profil jego działalności, trzeba powiedzieć to jasno. Ten człowiek nie był po prostu scoutem modelek, który w swojej naiwności uwierzył w dobre intencje Jeffrey'a Epsteina.
79:50
Kim był naprawdę? Trudno odpowiedzieć. Nawet w kwestii wyznawanej religii podawał różne wersje i trudno oprzeć się wrażeniu, że dobierał je do bieżących okoliczności. Jean-Luc Brunelowi i Epsteinowi początkowo przedstawiał się jako berberyjski Żyd. Potem przez jakiś czas publicznie prezentował się co najmniej jako miłośnik buddyzmu, by w końcu zapowiadać, że chyba zostanie buddyjskim mnichem. Ten okres pokrywa się z intensywną współpracą z tajlandzką arystokratką Mont Bluang.
80:22
Zaś po śmierci Epstina prowadził na Twitterze później na X konto o nazwie Europejczyk za Donaldem Trumpem, skasował je po odtajnieniu akt, ale wcześniej pisał tam m.in. takie rzeczy. Lojalność wobec prezydenta i kraju, który dał nam szansę, by stać się tymi, kim naprawdę jesteśmy, jest ważniejsza niż pieniądze. Sprawa Epsteina ukazuje wielką niesprawiedliwość i wszyscy wiemy, co się stało. Jednak rozpamiętywanie jej nie rozwiąże problemu gospodarczego ani nie przyniesie pozytywnych zmian w naszym kraju.
80:52
Jeffrey Epstein odszedł, a osoby zaangażowane w tę sprawę staną przed boską sprawiedliwością, tak jak ja wierzę w Jezusa. Koniec cytatu. Ale to nie wszystko. Obok buddysty, Żyda i gorliwego chrześcijanina odnajdujemy w internecie i w aktach Kepstina jeszcze Daniela Syjada, ezoteryka, człowieka, dla którego najważniejszą książką w życiu miał być sekret. Ezoteryczna praca opisująca tzw. prawo przyciągania i który zalecał, żeby raka leczyć cytryną.
81:23
Prawda. Jakby tego było mało. Syjat przyjaźnił się z synem Aleksandra Łukaszenki. Pisał o tym Epsteinowi na Skype'ie 14 września 2016 roku i miał takie chody u rodziny Fidela Castro, że przyleciał na pogrzeb tego komunistycznego przywódcy, o czym poinformował Epstina 29 listopada 2016 roku.
81:45
Chciałabym zapytać Daniela Syjada, kim właściwie był. Człowieka, który rekrutował w Polsce dziewczyny dla przestępcy sektualnego Jeffrey'a Epstina, który jeździł po polskich wioskach, żeby urabiać i młode Polki i ich rodziców, który robił to po to, żeby ostatecznie wepchnąć je w łapy niezwykle niebezpiecznego zwyrodnialca.
82:04
Bo ewidentnie nie był tylko skautem modelek. Nie był nikim, jak próbował się przedstawiać w CNN. I śmiem wątpić, by był uczciwym człowiekiem, choć na takiego próbował się kreować. Ale już go to nie zapytam, bo nie żyje, a francuscy biegli do dziś nie potrafią z całą pewnością ustalić przyczyny jego zgonu. Nie przepyta go już o nic. Francuska prokuratura, ani łotewska, ani polska. Razem z nim straciliśmy kolejnego człowieka, który miał wiedzę o tym, a właściwie to o tych bardzo dziwnych, pełnych, wpływowych ludzi kręgach, w których obracał się zarówno on sam, jak i Jeffrey Epstein.
82:45
I nigdy nie dowiemy się być może tego, kim tak naprawdę Epstein był, co miał na tych wszystkich wbywowych ludzi i z kim tak naprawdę i dla kogo pracował. Dziękuję Wam dzisiaj za uwagę. Ten odcinek był trochę inny niż wszystkie, ale jednak mocno kryminalny, mocno taki, powiedziałabym, uwikłany. Gdyby nie Mikołaj, któremu bardzo dziękuję za research do tego odcinka, w życiu bym się niezdecydowalnie porwała na taki temat.
83:20
Mam nadzieję, że trochę bardziej przybliżyłam Wam postać tego dziwnego człowieka, który niedawno pojawił się w polskich mediach, kim dokładnie był, co robił. Też to wymagało od nas kilku tygodni pracy i grzebania gdzieś tam w papierach i w tych aktach odtajnionych. Przyznam szczerze, że bardzo żałuję, że w Polsce nie ma takiej właśnie polityki ujawnienia dokumentów. Bardzo bym chętnie poszperała w kilku podobnych polskich sprawach lub podobnie głośnych i tajemniczych.
83:51
Tymczasem zachęcam Was do tego, żeby wykupić wsparcie. Mam na myśli tutaj wsparcie na YouTubie lub płatną subskrypcję na Spotify, żeby mieć dostęp do dodatkowych odcinków. Już 31 sierpnia pojawi się kolejny dodatkowy odcinek dla osób wspierających, także zachęcam Was bardzo serdecznie, a tymczasem proszę Was o to, żebyście dbali o siebie i byli bezpieczni. Do usłyszenia. Muzyka